Czerwienią rozjaśnia się złowróżbny mrok?
Noc w brzask poranka powoli zamienia?
Tak, czas wstawać Frodo, dać w nowy dzień krok
To blask latarni u szczytu sklepienia
Rozpaczy ostrze godzi kruche ciało
Pierścień Jedyny już jest w ręku wroga
Wycie sług jego nadzieję zabrało
W moim sercu została tylko trwoga
Z Okiem na zbrojach, nienawiści znakiem
Stanęły nade mną ślepi pary trzy
Grzmi śmiech okrutny, uderzyli batem
Nie pozwolę spłynąć nawet kropli łzy
To jeszcze dzień, czy znowu noc zapadła?
Trujący z dymów dusi gardło swąd
Śniłem o Morii, gdzie twa moc przepadła
Błagam, przyjdź Gandalfie i zabierz mnie stąd!
Głosy upiorne drążą w myślach jadem:
Wspiąć się do okna i polecieć w mrok
Nim czarne widmo zawładnie tym światem
To nie takie trudne, tylko jeden krok
O Shire, kraino ojczysta w dali
Twoje niebo, drzewa, kwiaty, łany zbóż
Gdzieś za wielką armią zakutą w stali
Tak chciałbym zobaczyć, lecz nie mogę już
Nic nie powstrzyma tego przeznaczenia
W głowie mi łomoczą gromy setek burz
Odgłosy kroków budzą z odrętwienia
To oni nadchodzą. Zatem pora już...
Powrót