|
Władca Pierścieni jako epos
czyli nasze usilne próby wyrażenia prozy Tolkiena trzynastozgłoskowcem.
Inwokacja
Księga I - W sprawie hobbitów jak i zabawa z dawna oczekiwana
Księga II
Księga III - Stary las i Kurhany
Księga IV
Księga V
Księga VI
Księga VI -W Morii
Księga VII - Od wyjścia z Morii, aż do opuszczenia Lorien
Księga VII - Nad Wodogrzmotami Rauros
Czarna Brama
A tu znajdziecie nagrane w Bielawie niektóre fragmenty Epopei.
A oto kilka krótkich fragmentów Adiemusowego pióra. Prawda, że blisko im do klimatu "Pana Tadeusza"?
Wstaje z klęczek Theoden i po miecz swój sięga:
Rohirrimowie do mnie! Bo orków potęga
zmierza ku nam z północy! Isenę plugawi!
Jeśli się nie ruszymy, Saruman nas zdławi!
Zdrajcę Grimę za bramy! Niechaj precz ucieka
na Wschód albo na Zachód. Na nas wojna czeka!
Dzieci, baby słać w góry! A my spod Edoras
zaraz ruszać musimy, bo Ciemności pora
nastała i wyciąga palce swe okrutne.
A Saruman? Ja pierwszy Białą Rekę utnę,
potem zaś do Gondoru ruszyć nie zawadzi...
Na koń, Jeźdzcy Rohanu! Gandalf niech prowadzi!
Wtenczas Boromir chwycił na taśmie przypięty
swój róg bawoli, długi, cętkowany, kręty
jak olifanta trąba. Do ust go przycisnął,
wzdął policzki jak banie, w oczach krwią zabłysnął
i zagrał. I grał długo. Orków plemię dzikie
odskoczyło w tył zrazu ze strachu okrzykiem,
każdy patrzy wokolo, w siły swe nie wierzy,
na głos rogu wszak mogą zastępy rycerzy
skoczyć na nich od tyłu i wyciąć do nogi.
Echem się odezwały jakby nowe rogi
Lecz pomoc nie nadeszla... Sypnęły się strzały.
Już Boromir upada. Wtedy Pippin mały
pałką dostał po głowie. Już go wiążą orki,
razem z Merrym ich biorą na plecy jak worki
i znikają w oddali z widocznym pośpiechem.
Tupot butow brzmi długo i powraca echem.
Czy ktoś Lasu Starego spisać umie dziwy?
Ten Las widzi i słyszy, i zdaje się żywy.
Gdy Hobbici weń weszli, drogę im zastąpił:
I kłód pod nogami, i kolców nie skąpił,
Zepchnął ich z prostej drogi. Zbłądziwszy w malinę
Czwórka druhów musiała zejść w Wiji dolinę.
A pośrodku jej stoi wielkie, stare drzewo,
długie witki się chwieją na prawo i lewo...
Duszno, sennie i strasznie. Kładą się na ziemi.
Wierzba ciągle potrząsa witkami swojemi.
Frodo budzi się pierwszy. Gwałtu, co się dzieje?
Pośrod pnia spróchniałego wielka dziura zieje,
Nogi z niej tylko stercza. Brudne, owłosione.
Już z radości znów trzęsą się listki zielone,
Jako że w drugiej dziurze znika hobbit drugi.
Wściekły Frodo porywa z ziemi kijek długi,
Drzewo nim bić poczyna. Nic mu to nie daje.
Wtedy tuz przy nim wierny Sam z siekierą staje,
Rąbie raz, rąbie drugi... Z drzewa Merry krzyczy,
Żeby przestać, bo Wierzba się z nimi policzy...
Co tu robić, co począć? Z wielkiego frasunku
Frodo wziął w płuca oddech i wrzasnął: "RATUNKU!!!"
Frodo wylazł na Górę, nad Szczelinę bieży
"Mój ci jest! Mój Jedyny! Mnie on się należy!"
Po czym Pierścień zakłada i znika sprzed oczu
Sama, ten pada, bowiem pchnięcie poczuł...
Gollum to był! Podstępna, złośliwa szkarada
Skacze z krzykiem do przodu, na Froda napada
Widząc go mimo czaru, który Pierścień daje.
Sam się z ziemi podnosi i na nogi staje,
Góra drży, Gollum walczy ze swym przeciwnikiem
(choć Frodo niewidzialny). Wtem sprytnym unikiem
Zęby ostre zatapia... gdzie? W hobbita dłoni?
Palec odgryzł! Już z palcem i Pierścieniem goni,
Lecz się nagle potyka ze szczęścia nadmiaru,
Że ma Ssskarb ssswój... i wpada prościutko do żaru!
Góra drży jeszcze bardziej, trzęsie się w posadach...
Ogniem nagle wybucha! W ogień Nazgul wpada!
Za nim drugi, nastepny - spalily się, szczezły
A Sam, mrucząc pod nosem "oj, wybuch byl niezły"
Bierze Froda pod ramie, w dolinę prowadzi.
A my - hej! - z happy-endu jesteśmy już radzi
Powrót
|
|
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Książka Skarg i Wniosków   |
|
|
|
Ta witrynka nie wysyla cookies. Jeżeli lubisz je kolekcjonować, kliknij prawym klawiszem na poniższe ciasteczka i zapisz je sobie gdzieś na dysku.
|
|
Podoba Ci się na mojej stronce? Klikaj śmiało!
|
|