Limeryki bardziej lub mniej udane
autorów różnych:
Limeryki Elenai:
Raz pewien Łazik z Tajaru,
Do Entów poszedł do baru.
Zamówił kufel wielki,
Lecz zasnął w połowie kolejki,
Bo lokal miał Ent-kelnerów.
Raz pewien Łazik z Tajaru,
W elfce zakochał się starej,
Lecz starej tylko latami,
Bo mówiąc tak między nami,
Kawał był z niej towaru.
Raz pewien Gandalf zZachodu,
Z Tomem Bombadilem obgadał,
Śródziemiaproblem wielki -
Za morze odpływają elfki,
A ta co zostaje tęgą część tylną posiada.
Raz pewien Bagosz z Bagoszna
Zięciem Elronda chciał zostać.
I szukał stołka, drabiny
Lecz na nic jego wyczyny -
Arwena była zbyt rosła
Raz pewien Łazik z Tajaru
Zapomniał swych okularów.
Całując swą blond Arwenę
Przypomniał że blond ona nie jest
Glorfindel mu dał tęgich razów
Raz pewien Olbrzym z Gór Mglistych
Popadł był w stan patetyczny.
I myślał czy jest czy go nie ma
"Jam zamysł czy fikcja tworzenia?"
Bo typ to był filozoficzny
Raz pewien Łazik z Tajaru
Ubrudził się błotem nad miarę
Elfy go nie poznały
I wypuściwszy swe strzały
Przegnały go do Angmaru
Raz Cirdan z Szarej Przystani
Budując statek się zranił -
W palec uderzając młotkiem
I głośno zdementował plotkę
Że nie ma przekleństw w sindarin
Raz pewien elf z Doriathu
Nazbierał dla Luthien kwiatów
Przygładził włosy i poszedł
Elu o rękę jej prosić -
Wyleciał był wnet z Menegrothu
Raz pewien Łazik z Tajaru
Dotarł do Helma Jaru
Lecz nie uświadczył tam Orków
Bo bitwa trwała do wtorku
A Łazik przyjechał nazajutrz
Raz pewien elf z Gondolinu
Chciał przejść się do Dor-Lominu
I poszedł błagać Turgona:
"Ach! Puść mnie, puść, bo tu skonam!"
Więc zleciał z Krissaegrimu
Raz pewien Łazik z Tajaru
Przepłynął się do Umbaru.
Korsarzy było bez liku
I nie nadążał ze sztychem,
Wrócił więc wpław do Gondoru
Raz pewien Bagosz z Bagoszna
U elfów w Tajarze został.
Lobelia wciąż go męczyła
A pierścień ciążyć zaczynał
A żyć tak przecież nie można
Raz pewien Łazik z Tajaru
Królem stał się Gondoru.
Królestwo odnowił zniszczone
I elfkę pojął za żonę
Bo nie znał w niczym umiaru
Limeryki Avari:
Raz Gandalf Szary na polach Szajeru
do misji swojejszukał frajerów.
Pierścień wcisnął Frodowi,
Gondor - Aragornowi
i już szatę swą bieli w proszku czarodziejów.
Limeryki Adana i Avari:
Razu pewnego w Shajeru
Wpadł hobbit do deseru
A że był gapa niecnota
wrzucił też do deseru kota
i było ich w deserze wielu
Ten deser, to był ogromniasty,
zajmował cały talerz kopiasty.
Hobbit w nim brodził,
stopy swe chłodził,
a za nim chodził kot ogoniasty.
Co tutaj kręcić, co tutaj kryć,
z kotem mu przyszło w talerzu żyć.
"- Ach, mój deserze!
Kompocie i serze!
Nie mam gdzie ciebie, przed kotem, skryć!"
Super Limeryk Avari, Nifrodel, Adana i Halethy:
(super długi)
Raz hobbitFrodo z Shajeru,
pierścień złoty nosił dla szpanu i bajeru.
Zazdrość wokół budził,
więc unikał Ludzi,
i w ten sposób nie poznał ich wielu.
Więc w końcu powiedział
"Nie będę ja tak siedział
Wrzucę pierścień do dziury
gdzie dym oczy gryzie bury"
że nic to nie da się dowidział
I ten hobbit na stokach Orodruiny,
gdzie dym w oczy szczypał siny,
mocno się wachał,
czy pierścień co tachał,
wrzucić do pełnej ognia szczeliny.
Bo powiedzcie żesz sami -
i niech nikt go nie gani -
pierścionek śliczny,
prawie dziedziczny,
wyrzucić, bo Sauron szczuje Nazgulami?
I gdy tak stał niezdecydowany
Gollum go przyparł dościany
Złoto dla twardzieli
nie dla myślicieli
rzekł gryząc go w palec, skubany
LeczFrodo to nie był wymoczek
Powiedział: "zrób no jeszcze kroczek"
Gollum wielki twardziel
Zaśmiał się na całą gardziel
krok zrobił i w przepaść się stoczył
Gdy leciał Gollum do dziury
cały się zrobił sino bury
palec w gębietrzymiał
pierścienia już nimiał
ot los jak pieczonej kury
Frodo pozbył się ciężaru
Nie miał wcale o to żalu
Teraz stoi on bez palca
tuż obok drugiego malca
- Idziemy Sam do baru?
Poszli razem do "Kucyka"
W którym każdy hobbit bryka
po piwku* strzelili
dwa placki kupili
co to za kocia muzyka?
Kot na skrzypcach rzępolił
tak, że aż głowa boli
gorzej niźli po gorzałce
więc Frodo sam przygryzł palce.
Lecz Sam odgryźć ich nie pozwolił.
Dał mu klapkiem po łapkach
"Mój panie to jest pułapka!
Każden dybie na twą rękę,
Kryjąc zamiar za podstępem
chce ci ją ukraść w kawałkach!"
Lecz gdy szarpiąc rękę się trudził
Tio nagle się Frodo obudził
na miękkim posłaniu
przy ciepłym śniadaniu
Które chłodny wietrzyk mu studził
Popatrzył z ukosa na lewo
Zobaczył Gandalfa siwego
Czy to de ja wu?
Lecz Sam obok śpi
A sztandar ma haft w białe drzewo..
Po chwili tez nadszedł Aragorn
I patrzył nań z dziwną powagą
Zjedz sobie - rzekł cicho
Nie zaśnij nad michą
Athelas nie chroni przed zgagą
Zjadł Frodo owsiankę ze smakiem
(i z jednym, cio wpadł tam, robakiem )
I w wielkiej błogości
poduszkę wymościł
Śnił, ze jest w Bucklandzie strażakiem
A gdy w południe parne zieleniła się trawa,
Frodo wraz z Samem na nogi już wstawał.
Wojska salut oddały
I stojąc gromko wołały:
"Chwała niziołkom! Chwała i sława!
Aragorn Strażnik, którego królem obrano,
zgiął przed nimi swe królewskie kolano,
a gdy przy tronie posadził,
minstrel chęć swą zdradził,
by Pieśni o Frodzie Dziewięciopalcym wysłuchano
Nagle Frodo w g...no wdepnął
Potem królowi na odcisk nadepnął
Aragorn się wkurzył
za morze go wykurzył
Aż Gimli z przejącia beknął
Płynie hobbit z elfami za morze
ma gacie w pomarańczy kolorze
na dolegliwość morską zachorował
i przez burtę zmymiotował
Jam chory gdzie jest dla mnie łoże?
Elfy się z nim nie cackały
do masztu go przywiązały
I tak do Valinoru płynął
Wrótce Tol Eressei minał
Gdy dotarł miał wytrzeszczone gały
I tak w zwrotkach niewielu,
dotarliśmy razem do celu.
Całego "Władcę Pierścieni",
jako, że nikt się nie lenił,
zapisaliśmy , ku uciesze wielu.
* piwku bezalkoholowym oczywiście ;)