Nie ma to jak w Rivendellu
chociaż nie ma nas tu wielu,
lecz przyjemna atmosfera
wciaż w poezji sie zawiera.
Pieśni słychać przez noc całą
lecz nam tego wciąż za mało,
więc od świtu brzmi muzyka
w niej Imladris w magii znika.
Cień na wschodzie? O tym gada
Elrond i Wysoka Rada.
Coś uradzą. My tymczasem
zaśpiewamy pieśń pod lasem.
Orki znowu w Mglistych Górach?
Przecież mamy straż na murach,
niechaj strzegą, my w gromadzie
przetańczymy tę noc w sadzie.
Płoną ognie, pieśni płyną,
w świecie lata szybko miną.
Tu w Imladris wieczna wiosna
i muzyka wciaż radosna.
Gdzieś w Śródziemiu znów rozruchy,
z grobów wstają martwe duchy,
a nam noce miło płyna
-wszak do pieśni mamy wino.
A gdy wino się już znuży
można wziać się do podróży:
W Szarą Przystań droga znana,
gdzie królestwo jest Kirdana.
A po drodze Bree. Gościnna
wioska z piwa swego słynna
(chociaż Elrond często warczy
gdy zajrzymy tam do karczmy).
Dalej Shire, gdzie Niziołki
w norkach siedzą swych jak kołki.
Ich zalety? Wymień śmiele:
piwo i fajkowe ziele.
Dalej w Zachód... co za cudy?
Gdzie zniknęły Krasnoludy?
Jakże puste jest Śródziemie,
gdy Durina zmiotlo plemie.
Nie ma ich w Błękitnych Górach,
gdzie pod ziemią pracowali,
wzburzyła nas myśl ponura:
gdzież się wszyscy zapodziali?
Wszak świat bez tych Krasnoludów
jest jak... jak bez piany piwo.
Nie pomarły chyba z nudów
kopiąc mithril i krzesiwo?
Plotki słychać, że podobno
Czarodzieja to robota:
wybrały się wraz z hobbitem
gdzieś smoczego szukać złota.
Do Rivendell zawrócimy,
tę wiadomość obwieścimy.
Tak nie można. Niech to zbada
Elrond i Wysoka Rada
Powrót