MA ZASZCZYT PRZEDSTAWIĆ

SZTUKĘ PATETYCZNĄ

POD TYTUŁEM:

"KONCERT AINURÓW"



Występują (in order of appearance):

Eru
Chór Ainurów
Melkor
Sauron
Olorin
Manwe
Chór Valarów
Yavanna
Tulkas
Chór Majarek
Aule
Nienna
Varda
Chór Elfów
Orome

Miejsce akcji:
początkowo Przestworza Poza Światem
(obok Tronu Eru),
następnie przenosimy się na Ardę.

Widzów uprasza się o zachowanie powagi
- sztuka dotyczy tzw. treści transcendentnych.




Eru:
Jestem Eru, który stwarza w Pustce oraz w Niebie,
lecz nie zrobię sam wszystkiego, mam innych w potrzebie.
Pełno wokół zgromadziłem Ajnurowskiej braci,
teraz, mili, zaśpiewajcie na dany temacik.

Chór Ainurów: (śpiewa na dany temacik)

Melkor:
Jestem kocur, który chadza własnymi drogami,
i nie będę błądzić razem z tymi Ajnurami.
Już mnie skręca, kiedy Eru taki temat walnie -
zamiast w chórze wolę śpiewać indywidualnie.
(śpiewa na własny temat,
przez co robią się tzw. dysonanse)

Eru:
No, kochani, sknociliście, a to przez Melkora,
wobec tego drugi temat nadać przyszła pora.
Ja na Tronie sobie siądę i chętnie posłucham,
ty Melkorze, gęby nie drzyj od ucha do ucha.
(siada)

Chór Ainurów: (śpiewa na drugi temacik)

Melkor: (dysonansuje się od reszty)

Sauron:
Ech, ten Melkor wie, co robi, fajnie synkopuje,
będę śpiewać ja pod niego, bo mi to pasuje.
Głos przestawię, bo niedługo do finału przyjdzie...
Ja i Melkor - fajny duet, zobaczym, co wyjdzie.
(śpiewa pod Melkora)

Olorin: (marszczy krzaczaste brwi)
Aleś głupi, Sauronie, z tego nic nie będzie.
Bluesa wcale ty nie czujesz, tylko knocisz wszędzie.
Przez was obu gubi wątek Ajnurowska wiara,
lepiej pilnuj partytury od Iluvatara.

Sauron: (śmiertelnie obraża się na Olorina)

Eru:
Znowuście mi poknocili tę moją muzykę,
może lepiej pójdzie teraz z nowym temacikiem...
Czasu lepiej nie marnujcie na "ochy" i "anse"
- patrzcie równo mi na nutki, dam wam trzecią szansę.

Chór Ainurów: (śpiewa trzeci temacik)

Melkor: (znów synkopuje,
fałszując ile wlezie)

Sauron i część Chóru Ainurów:
(synkopują w rytm Melkora)

Manwe: (zmartwiony)
Oj, niedobrze, Iluvatar patrzy na nas bykiem,
Melkor z resztą spierniczyli mu dobrą muzykę.
Eru z Tronu się podnosi, zaraz pewnie krzyknie...
Stanę z boku i zobaczę, co z tego wyniknie.
(staje z boku)

Eru:
No i trudno, co się stało, to się nie odstanie.
Tą muzyką stworzyliście Dzieciom mym mieszkanie.
By nie tracić więcej czasu na troski i smutki
chodźcie za mną, to ukażę wam muzyki skutki.
(ukazuje Ainurom skutki muzyki,
czyli krótko mówiąc Ea)

Eru:
Kiedy wizję ujrzeliście, przystąpcie do dzieła,
z pracy waszych rąk i nóżek niech powstanie Ea.
Wy na świecie zostaniecie jako Valarowie,
ja tymczasem drzemkę utnę drapiąc się po głowie.
(drapie się po głowie i drzemie na Tronie)

Chór Valarów: (robi Ea)

Melkor:
O, ta Ea bardzo fajna, zostanę jej Panem.
Będę rządzić Dziećmi Eru, gdy przyjdą nad ranem.
Ale światła tu za dużo i czuję się marnie...
Po co oni postawili te głupie Latarnie?

Manwe:
O, Melkorze, nic nie wyjdzie z twojego marzenia,
zostaw Ardę już w spokoju, uciekaj do Cienia.
Niechaj tutaj nam nie mąci twoja czarna dusza
i już lepiej nie podskakuj, bo weźmiesz po uszach.
(bije Melkora)

Melkor: (uciekając)
O Valary wy paskudne, ja tu jeszcze wrócę
i Latarnie postawione wam do morza zrzucę.
Potem ognie rozpalimy, narobimy pary
- pomoże mi Sauronek i inne Majary.
(kombinuje między Majarami, żeby
przekabacić tych, którzy z nim śpiewali)

Chór Valarów:
Ea wreszcie jest gotowa, wygląda cacanie,
teraz pora wybudować dla siebie mieszkanie.
Już Yavanna posadziła większość swoich ziaren,
my pałacyk zbudujemy na wyspie Almaren.
(budują)

Yavanna: (patrzy, jak trawa rośnie)

Melkor:
Valarowie nie pilnują na północy Ea
Sauronku, Majarowie, czas się wziąść do dzieła.
Zbudujemy tu fortecę niezdobytą wcale,
potem akcja - ja Valarom Latarnie rozwalę.
(budują Utumno i rozwalają Latarnie)

Tulkas: (goniąc Melkora)
O, ten Melkor zatracony, rozwalił Latarnie!
Niechaj tylko go dogonię, zaraz skończy marnie!
Jeszcze tylko kilka kroków i kopnę go w plecy...
o skubany! On się schował w podziemnej fortecy!

Manwe:
Tulkas, daj na razie spokój, w gruzach nasz pałacyk...
Przenieśmy się na Valinor - siedziba na cacy!
Zbudujemy wielkie góry a za nimi miasto,
później bal, bo nam Majarki obiecały ciasto.

Chór Valarów: (urządza Valinor)

Chór Majarek: (piecze ciasto z kminkiem)

Aule:
No, porządki porobione w naszym pięknym mieście...
chodź, Yavanna, usiądziemy z innymi przy cieście.
Najpierw toast, potem party śpiewem przyozdobisz...
no, kochanie, chodźże do mnie - co na wzgórzu robisz?

Yavanna: (mruczy coś pod nosem)

Nienna: (płacze)

Manwe:
Valarowie, posłuchajcie, jak Yavanna śpiewa.
Z pieśni oraz łez od Nienny wyrastają Drzewa,
jedno Srebrne, drugie Złote - to ci niespodzianka...
Toast wznieśmy za te Drzewa - nalejcie mi z dzbanka!
(pije toast i zagryza ciastem)

Aule:
Nasze Drzewa już gotowe, każde pięknie świeci.
Już doczekać się nie mogę, kiedy przyjdą Dzieci.
Bardzo chciałbym im pokazać mej roboty cudy...
wiem co począć - w mej jaskini stworzę Krasnoludy!
(chowa się w swej jaskini pod Górą
i robi Krasnoludy)

Eru: (wzywa Aulego na dywanik)

Aule:
O mój Eru ukochany, w Ardzie pusto było,
pobłądziłem, bo okropnie do Dzieci się ckniło...
Chciałem jakieś Dzieci zrobić ja ku twojej chwale,
lecz gdy dzieło nieprzyjęte, młotkiem je rozwalę.
(bierze młotek i chce rozwalić Krasnoludy)

Eru: (wstrzymuje Aulego
i każe mu uśpić Krasnoludy)

Aule: (usypia Krasnoludy)

Varda:
O, potężni Valarowie, już nie można zwlekać,
wkrótce Dzieci się obudzą - niedługo ich czekać.
Melkor Ardę ciągle psuje, o ciemność się stara,
czy mu mają w łapy Dzieci wpaść Iluvatara?
(wiesza Gwiazdy na niebie)

Chór Elfów: (budząc się)
Ale pięknie tu wokoło, światełka na niebie,
Vardo nasza ukochana, będziem czcili ciebie!
By naszemu Przebudzeniu godną nadać rangę
wymyślimy zaraz wino, zrobimy balangę!
(wymyślają wino i balują, ile wlezie)

Orome: (zadyszany, do Valarów)
Coś wam powiem, gdy odpocznę od tej szybkiej jazdy...
Dzieci Eru się zjawiły z światłem pierwszej Gwiazdy!
Teraz już nie można zwlekać - hajda na Melkora!
Przylać temu chacharowi jest ostatnia pora.

Aule:
Już wykułem ja łańcuszek zwany Angainor,
od Melkora uwolnimy Ea i Valinor!
Już zmierziły mnie te wszystkie jego czyny głupie,
chodźcie za mną, moi złoci, damy mu po uszach!

Chór Valarów: (wyrusza zbić Melkora)

Kurtyna: (opada, bo naszego teatrzyku
nie stać na efekty specjalne
pod tytułem "zdobycie Utumno")



Powrót do repertuaru