MA ZASZCZYT PRZEDSTAWIĆ

SZTUKĘ DROGI /*
POD TYTUŁEM

"ŚCIEŻKA UMARŁYCH"



Występują (in order of appearance):

Aragorn
Gandalf
Pippin
Merry
Legolas
Król Umarłych
Umarli z Dunharrow
Sauron
Frodo

Czas i miejsce akcji:
Po pokonaniu Sarumana i zaglądaniu w palantir
w wykonaniu Pippina
początkowo na polach Rohanu, a potem dalej po drodze
(jak na to gatunek sztuki wskazuje).

Komunikat dyrekcji teatru:
ceny biletów wzrosły
z powodu wyjazdu przewodniczącego LOMPA
(Ligi Obrony Małorolnych Perianów w Angmarze)
do Haradu i Khandu.
Kobiety ubrane do połowy płacą połowę.


Aragorn:
Ależ bryndza - Eowinę rozkochałem w sobie;
jedzie z Imladris Arwena... ach, już wiem, co zrobię!
By mnie dłużej nie dręczyły namiętności karły
zwieję szybko obu babom przez Ścieżkę Umarłych.

(zamyśla się)
Ach - nie mogę tak po prostu, widzi mnie historia,
sytuacja pachnie gorzej niż Kopalnia Moria...
by wiarygodności nadać mej ucieczce prymkę /*
muszę zaraz tu wymyślić, jak zrobić zadymkę.
(odwija z płaszcza palantir i zagląda do środka)

Gandalf:
Wow, od wschodu idą chmury, zrobiło się ciemno,
Pippin, chodź, bierzemy Gryfa, ty pojdziesz ze mną.
Zachowuje się Sauron jak łakomy kondor, /*
musimy więc kombinować, jak ratować Gondor.
(odjeżdża z Pippinem kombinując po drodze)

Aragorn:
Gimli oraz Legolasie - pojedziecie ze mną
i musimy się pośpieszyć, bo się robi ciemno.
Merry, ty zostaniesz z królem, pilnuj Theodena,
żeby jemu się nie stała jakaś przykra scena.
(odjeżdżają)

Merry: (pilnuje Theodena)

Legolas:
No, jesteśmy już za bramą, pogasły pochodnie...
- Gimli, weźże się do kupy i nie narób w spodnie.
Ja umarłych się nie boję, bo ja Elfem jestem
i nie splamię się przed wami takim przykrym gestem.

Gimli: (pilnuje się, żeby nie narobić sobie wstydu)

Merry: (pilnuje Theodena)

Aragorn: (woła w ciemność do Umarłych)
Jam jest wnukiem Isildura i królem Gondoru!
Przybywajcie zmazać plamę z waszego honoru!
Lecz Gimliego mi nie straszcie - przynajmniej na razie,
jedźcie z tyłu, aż staniemy pod Erech przy Głazie.
(jadą)

Merry: (jak wyżej)

Gimli: (nadal się pilnuje)

Legolas: (pokazując palcem)
No, jesteśmy już na miejscu, to jest Głaz pod Erech,
Lecz Umarłych jakoś mało, widzę tylko czterech.
Do zwycięstwa nad Mordorem więcej nam potrzeba,
tych tu kilku ledwo starczy do pieczenia chleba.
(mruczy pod nosem znaną wszystkim
- mam nadzieję - wyliczankę)

Król Umarłych: (uroczyście)
Książę Elfów, Krasnoludzie i Królu Gondoru!
Przybywamy zmazać plamę z naszego Honoru.
Teraz zbudzę resztę naszych, narobię hałasu
- dotąd spali i czekali na nadejście Czasu.
(podchodzi do Głazu i puka trzy razy buławą)

Śpiący Rycerze:
Czy już Czas? O tak, Czas nadszedł, więc raźno wstajemy,
co Mordoru przemoc wzięła, szablą odbierzemy!
Śpiące oczy przemyjemy szybciutko nad wanną,
potem czas na gimnastykę i kawę poranną.
(myją się, gimnastykują i parzą kawę)

Aragorn: (czeka cierpliwie, ale patrzy na zegarek)

Merry: (jak wyżej)

Śpiący Rycerze:
No, jesteśmy już gotowi, bo wypita kawa
teraz, Królu, poprowadzi nas twoja buława.
My za tobą pojedziemy równo, noga w nogę
i zbijemy tam każdego, kto nam wejdzie w drogę!
(jadą)

Aragorn: (do Króla Umarłych)
Oto widać już Pelargir i statki na redzie,
ja pojadę tuż za wami, wy jedźcie na przedzie.
Waszym celem jest Korsarzom Z Umbaru dowalić
- potem ruszę statkiem rzeką, by Gondor ocalić.

Król Umarłych i Śpiący Rycerze: (biją Korsarzy Z Umbaru)

Merry: (wciąż pilnuje Theodena)

Aragorn: (do Króla Umarłych)
Spełniliście swoje dzieło - już wolni jesteście
i Przysięga Isildura was nie wiąże wreszcie,
więc do siebie powracajcie teraz z dumną miną,
a my sobie popłyniemy w górę Anduiną.

Król Umarłych i Śpiący Rycerze:
Chłopie, naszej cierpliwości nie stawiaj na próbę,
wiele wieków czekaliśmy na taką rozróbę!
Gdy nie wiążą nas Przysięgi dawnej słowa głupie,
lepiej w drodze nam nie stawaj, bo weźmiesz po uszach!
(biją Aragorna)

Legolas i Gimli: (uciekają robiąc w spodnie)

Merry: (nieustannie pilnuje Theodena)

Król Umarłych i Śpiący Rycerze: (płyną w górę Anduiny
na Pola Pelennoru, gdzie biją Króla Nazguli i jego armię,
a przy okazji Gandalfa, Faramira i kogo popadnie)

Sauron: (patrząc w palantir)
Ależ dzieje się zadyma - ja zwlekać nie mogę!
Wykorzystam sytuację i wyruszam w drogę.
Moja armia jest gotowa na wszelkie podboje
- najpierw Gondor, potem Rohan - zabiorę co moje!
(wyrusza z armią na podbój Gondoru)

Król Umarłych i Śpiący Rycerze: (biją Saurona i jego armię)

Frodo: (wykorzystuje sytuację
i wrzuca Pierścień do Szczeliny Zagłady,
po czym wraca do Hobbitonu pisać pamiętniki)

Kurtyna: (opada, jak zwykle na końcu sztuki)

Merry: (wciąż pilnuje Theodena,
bo nikt mu nie powiedział, że może już przestać)



Słowniczek trudniejszych pojęć:
/* Sztuka drogi - analogicznie jak film drogi (np. głośny "Paris, Texas" albo "Easy Rider"
/* Prymka - to samo, co szczypta, odrobina (aktualnie rzadziej używane, ale zamieszczamy, żeby widownia nie musiała szukać po słownikach (wliczone w cenę biletu)
/* Kondor - żarłoczny ptak z Dunlandu, szeroko znany z piosenki dunlandzkich górali "El Kondor pasa".
Idzie to tak: (cytat)
"El Kondor pasa owce na hali
Rohirrimowie już się uchlali
Goń stare baby, goń stare baby, goń stare baby od lasa
Goń młode baby, goń młode baby, goń młode baby w las!"

Powrót do repertuaru