Aragorn:
Słoneczko już zaszło za góry
I Vingilot jeździ po niebie
Nikt nie wie, ma luba Arweno
Jak bardzo ja tęsknię do Ciebie
(tęskni)
Chór Elfów:
Ach, miłość gorzeje mu w sercu
Oraz tęskność niepokonana
Bo na Simbelmyne kobiercu
On będzie tak śpiewał do rana
Aragorn (głośniej):
Na Karas-Galadhon raniutko
Pieściłem Twą dłoń drżącą ręką
Ach wyjdźże na Thalan szybciutko
Uraczę Cię, miła, piosenką
(śpiewa)
Arwena (wychodzi na Thalan):
Słowiki swe gniazdka uwiły
I w krzakach zasnęły już myszy
Nie śpiewaj tak głośno, mój miły
Bo ciotka Galadriel usłyszy
Galadriela (słyszy i wychodzi na Thalan):
Uciekaj, Arweno, z Thalana
Ty nie masz tu nic do roboty
Tyś córka Elronda kochana
Przyrzekłam mu strzec twojej cnoty
Arwena: (ucieka z Thalana)
Galadriela (do Aragorna):
Elessar, idź precz, zalotniku
Bo ja o Arwenę się troszczę
Spać nie można od twego krzyku
już, popatrz, na ciebie się złoszczę
Za chwilę ja skinę swą dłonią
I nim kogut trzykroć zapieje
Pod Morię cię Elfy przegonią
Albo cię z nocnika obleję
(wylewa nocnik na Aragorna)
Aragorn (otrząsa się i ucieka spod Thalana):
Z plamą na honorze i z bólem
Nie będę tu sterczał już dłużej
Ach, kiedy zostanę już królem
Na rękę Arweny zasłużę
(wyrusza do Rivendell dowiedzieć się
jak mógłby zostać królem)
Galadriela: (sprawdza, czy nikt więcej nie próbuje
wystawić na próbę cnoty Arweny
i wychodzi z Thalana)
Chór Elfów:
Ach biedne my Elfy statyści
Śpiewamy już raz drugi z rzędu
Wśród zielonych Mallornu liści
Nie będzie tu dziś happy endu
(wychodzą)
Kwiaty Simbelmyne: (rosną sobie jak gdyby nic
na pustej scenie)
Kurtyna: (nie może się doczekać na ciąg dalszy,
więc opada)