Widzimy pięknie zdobioną kartę tytułową przedstawiającą półnagiego Valara przybranego owocami i piórami i tańczącego wokół napisu
Scena zaczyna się od czarno-białego obrazu bitwy pomiędzy rozmaitymi rycerzami. Słyszymy liczne pochrząkiwania i pokrzykiwania. Nagły najazd kamery i zmiana obrazu na kolorowy ukazuje Michela Palina w kostiumie Rycerza Który Mówi Ni atakowanego przez pozostałych Pythonów. Terry Jones i Tery Gilliam w damskich przebraniach wgryzają się w jego kostki. John Cleese i Eric Idle w długich falujących szatach i równie długich brodach uwieszają się jego ramion. Graham Chapman w kostiumie Króla Artura raczy go prawym sierpowym.
Zbliżenie na Chapmana i podpis: MANWE, TEN DOBRY.
Zbliżenie na Palina i podpis: MELKOR, TEN ZŁY.
Melkor nadal bezskutecznie usiłuje uwolnić się od napastników i obraz ponownie zmienia się na czarno-biały.
Następna scena: Melkor przywiązany do rusztu i powolutku obracany nad ogniem.
MELKOR: Zasłużyłem sobie.
Wyciemnienie obrazu.
AKT II
Animacja: Kurtyna podnosi się, odsłaniając chór wysoko postawionych bogów, bogiń, elfów, orków, ludzi oraz balrogów. Na powiewającym nad nimi banerze czytamy:
QUENTA SILMARILLION
Po czym kurtyna opada i zaczyna się...
SCENA 1
Grupa bogów i elfów siedzi pod Dwoma Drzewkami: jedno jest przybrane białymi światełkami choinkowymi, drugie - żółtawymi.
MANWE: To jak, moi drodzy, podoba wam się
Valinor?
Nim elfowie zdołają odpowiedzieć, Melkor przemyka się bokiem sceny i wykonuje zamaszysty gest. Światełka na drzewkach gasną, scenę spowija ciemność.
FEANOR: Eeee... Jest cudowny, Panie. Możemy
już się stąd wynieść?
SCENA 2
Zbliżenie na Feanora (Eric Idle w czarnej peruce), stojącego dumnie na dziobie elfickiego statku. Wiatr jest silny i targa peruką na wszystkie strony, w każdej chwili grożąc, że ją zdmuchnie - Feanor próbuje przytrzymać ją jedna dłonią.
NARRATOR: Tak oto dzielny Feanor wyruszył
z Valinoru w poszukiwaniu wolności - i tych trzech najbardziej
cennych ozdób choinkowych, Silmarili, które zostały skradzione
przez Melkora podczas Oficjalnej Popijawy Z Okazji Stworzenia
Valinoru. Z Feanorem płynęło siedmiu jego synów: Maedros (zbliżenie
na Erica Idle z doklejonym wąsem), Maglor (ponownie Idle, ze
sztuczną brodą), Celegorm (Idle w okularach), Caranthir (Idle
pospiesznie wkładający do ust sztuczną szczękę), Curufin (Idle,
cokolwiek spanikowany, poprawiający okrągłe okulary i czerwony
nos clowna), Amrod (jeszcze bardziej panikujący Idle wciskający
na głowę kowbojski kapelusz) i Amras (Idle, gorączkowo golący
sobie głowę), a także Pani Galadriela (Terry Jones w damskim
przebraniu, uśmiechający się słodziutko) - i masą innych
elfów, których imion i tak nie zapamiętacie. Feanor zginął
wkrótce po przybyciu do Śródziemia...
AMRAS (przerywa): Mogę wziąć jego
perukę?
NARRATOR (kontynuuje, nieco zirytowany):...
i swoim synom pozostawił poszukiwanie Silmarili.
Wyciemnienie.
SCENA 3
Ponownie czarno-biały obraz walczących rycerzy.
NARRATOR: I tak mijały lata (o których
nie będziemy tu mówić, w końcu to 15-minutowa wersja). Lata
wojen i śmierci, śmierci i nieszczęść, nieszczęśliwych
romansów i śmierci, a także, od czasu do czasu, romantycznych
nieszczęśliwych wojen kończących się śmiercią... Aż
dochodzimy do tragicznej historii Berena i Luthien.
Beren (Chapman) i Luthien (Jones) stoją, trzymając się za ręce, przed tronem Króla Thingola (Idle).
BEREN: Nawet teraz mam Silmarile w dłoni!
(Wyciąga zza placów ramię z brakującą dłonią.)
THINGOL: O, doprawdy, jestem pod wrażeniem.
I straciłeś ją, gdy kradłeś Silmarila od Pana Ciemności,
tak? Co za szczęśliwy zbieg okoliczności!
BEREN (mniej pewnie): Zaiste, panie,
przysięgam, że Silmaril jest teraz w mej dłoni!
THINGOL: Tak, tak, już to mówiłeś.
Pewnie stałeś tam sobie z kamyczkiem w dłoni, kiedy nagle
wielki i zły wilk wyskoczył nie wiadomo skąd i odgryzł ci dłoń?
BEREN: No, właściwie...
THINGOL: Myślisz, że jestem aż taki głupi?
Myślisz, że możesz sobie tak wparować do mojej sali tronowej,
z jedną ręką, i zabrać mi córkę? Jesteś świrem! Zastanów
się: co z tego, że masz Silmarila w dłoni, skoro nie masz dłoni?!
Na twoim miejscu ruszyłbym tyłek i jej poszukał! Tyle mam ci
do powiedzenia. Zresztą...
Thingol nadal zrzędzi, podczas gdy Beren usiłuje wymknąć się z sali.
SCENA 4
TURIN
(padając na kolana w ekstazie): Dzięki ci, Eru! (Wtaje
i biegnie na szczyt wzniesienia, klęka przy Nienor.) Weź,
pani, ten płaszcz! Ogrzej się!
Nienor
okrywa się płaszczem. Odrobinę za szybko, jak na gust Turina.
TURIN:
Ach, nie tak gwałtownie, najdroższa! Nie możesz... nie możesz...
Nie możesz się przecież przemęczać! Tak jest. Nie wolno ci
się przemęczać, przecież leżałaś na szczycie wzniesienia
nago, całą noc! (Na stronie, patrząc, jak Nienor zapina płaszcz)
Cholera, na mnie ten płaszcz wydawał się dużo mniejszy.
Oboje
patrzą na siebie uważnie, wyraźnie zafascynowani.
NIENOR:
To dziwne, ale wyglądasz dokładnie jak mój zaginiony przed
laty brat.
TURIN:
A ty jesteś niebywale podobna do mojej zaginionej przed laty
siostry... (Tymczasem płaszcz zsuwa się z jej ramion i Turin
wybałusza oczy.) Ale przecież nie możesz być nią!
Zapomnijmy, że to powiedzieliśmy, dobrze?
NIENOR:
Już zapomniałam.
SCENA 5
SCENA 6
AKT III
AKALLABETH.
SCENA 1
SCENA 2
AKT IV
O PIERŚCIENIACH WŁADZY I TRZECIEJ
ERZE.
EPILOG
Napisy końcowe: pojawiają się na
ekranie, podczas gdy w dole ekranu...
Ash moshe by thak skotchul w thym
rhoku nazg uhrlob dur Mordor? Zobatchuk uhrotchuk jezioruk,
zakoshtobak urhok vspanialuk telefonizatsjuk?I spotkachuk licznum
ciekhavum zvierzhontkuk futerkovuk?
KONIEC