LATAJĄCY CYRK MONTY PYTHONA

MA ZASZCZYT PRZEDSTAWIĆ



SILMARILLION

W 15 MINUT

 

Kyriel

W tłumaczeniu Vilyi (czy jak to się tam odmienia)


AKT I

 

Widzimy pięknie zdobioną kartę tytułową przedstawiającą półnagiego Valara przybranego owocami i piórami i tańczącego wokół napisu

AINUIDALE

 

Scena zaczyna się od czarno-białego obrazu bitwy pomiędzy rozmaitymi rycerzami. Słyszymy liczne pochrząkiwania i pokrzykiwania. Nagły najazd kamery i zmiana obrazu na kolorowy ukazuje Michela Palina w kostiumie Rycerza Który Mówi Ni atakowanego przez pozostałych Pythonów. Terry Jones i Tery Gilliam w damskich przebraniach wgryzają się w jego kostki. John Cleese i Eric Idle w długich falujących  szatach i równie długich brodach uwieszają się jego ramion. Graham Chapman w kostiumie Króla Artura raczy go prawym sierpowym.

Zbliżenie na Chapmana i podpis: MANWE, TEN DOBRY.

Zbliżenie na Palina i podpis: MELKOR, TEN ZŁY.

Melkor nadal bezskutecznie usiłuje uwolnić się od napastników i obraz ponownie zmienia się na czarno-biały.

Następna scena: Melkor przywiązany do rusztu i powolutku obracany nad ogniem.

 

MELKOR: Zasłużyłem sobie.

 

Wyciemnienie obrazu.

 

AKT II

 

Animacja: Kurtyna podnosi się, odsłaniając chór wysoko postawionych bogów, bogiń, elfów, orków, ludzi oraz balrogów. Na powiewającym nad nimi banerze czytamy:

QUENTA SILMARILLION

 

Po czym kurtyna opada i zaczyna się...

SCENA 1

 

Grupa bogów i elfów siedzi pod Dwoma Drzewkami: jedno jest przybrane białymi światełkami choinkowymi, drugie - żółtawymi.

 

MANWE: To jak, moi drodzy, podoba wam się Valinor?

 

Nim elfowie zdołają odpowiedzieć, Melkor przemyka się bokiem sceny i wykonuje zamaszysty gest. Światełka na drzewkach gasną, scenę spowija ciemność.

 

FEANOR: Eeee... Jest cudowny, Panie. Możemy już się stąd wynieść?

 

SCENA 2

 

Zbliżenie na Feanora (Eric Idle w czarnej peruce), stojącego dumnie na dziobie elfickiego statku. Wiatr jest silny i targa peruką na wszystkie strony, w każdej chwili grożąc, że ją zdmuchnie - Feanor próbuje przytrzymać ją jedna dłonią.

 

NARRATOR: Tak oto dzielny Feanor wyruszył z Valinoru w poszukiwaniu wolności - i tych trzech najbardziej cennych ozdób choinkowych, Silmarili, które zostały skradzione przez Melkora podczas Oficjalnej Popijawy Z Okazji Stworzenia Valinoru. Z Feanorem płynęło siedmiu jego synów: Maedros (zbliżenie na Erica Idle z doklejonym wąsem), Maglor (ponownie Idle, ze sztuczną brodą), Celegorm (Idle w okularach), Caranthir (Idle pospiesznie wkładający do ust sztuczną szczękę), Curufin (Idle, cokolwiek spanikowany, poprawiający okrągłe okulary i czerwony nos clowna), Amrod (jeszcze bardziej panikujący Idle wciskający na głowę kowbojski kapelusz) i Amras (Idle, gorączkowo golący sobie głowę), a także Pani Galadriela (Terry Jones w damskim przebraniu, uśmiechający się słodziutko) - i masą innych elfów, których imion i tak nie zapamiętacie. Feanor zginął wkrótce po przybyciu do Śródziemia...

 

AMRAS (przerywa): Mogę wziąć jego perukę?

 

NARRATOR (kontynuuje, nieco zirytowany):... i swoim synom pozostawił poszukiwanie Silmarili.

 

Wyciemnienie.

 

SCENA 3

 

Ponownie czarno-biały obraz walczących rycerzy.

 

NARRATOR: I tak mijały lata (o których nie będziemy tu mówić, w końcu to 15-minutowa wersja). Lata wojen i śmierci, śmierci i nieszczęść, nieszczęśliwych romansów i śmierci, a także, od czasu do czasu, romantycznych nieszczęśliwych wojen kończących się śmiercią... Aż dochodzimy do tragicznej historii Berena i Luthien.

 

Beren (Chapman) i Luthien (Jones) stoją, trzymając się za ręce, przed tronem Króla Thingola (Idle).

 

BEREN: Nawet teraz mam Silmarile w dłoni! (Wyciąga zza placów ramię z brakującą dłonią.)

 

THINGOL: O, doprawdy, jestem pod wrażeniem. I straciłeś ją, gdy kradłeś Silmarila od Pana Ciemności, tak? Co za szczęśliwy zbieg okoliczności!

 

BEREN (mniej pewnie): Zaiste, panie, przysięgam, że Silmaril jest teraz w mej dłoni!

 

THINGOL: Tak, tak, już to mówiłeś. Pewnie stałeś tam sobie z kamyczkiem w dłoni, kiedy nagle wielki i zły wilk wyskoczył nie wiadomo skąd i odgryzł ci dłoń?

 

BEREN: No, właściwie...

 

THINGOL: Myślisz, że jestem aż taki głupi? Myślisz, że możesz sobie tak wparować do mojej sali tronowej, z jedną ręką, i zabrać mi córkę? Jesteś świrem! Zastanów się: co z tego, że masz Silmarila w dłoni, skoro nie masz dłoni?! Na twoim miejscu ruszyłbym tyłek i jej poszukał! Tyle mam ci do powiedzenia. Zresztą...

 

Thingol nadal zrzędzi, podczas gdy Beren usiłuje wymknąć się z sali.

 

SCENA 4

NARRATOR: A potem wydarzyła się nawet bardziej tragiczna historia Turina i Nienor.

Najazd kamery na Turina (Cleese) wspinającego się na niewielkie wzniesienie. Nagle widzi nagą Carole Cleveland leżącą niedaleko przed nim.

TURIN (padając na kolana w ekstazie): Dzięki ci, Eru! (Wtaje i biegnie na szczyt wzniesienia, klęka przy Nienor.) Weź, pani, ten płaszcz! Ogrzej się!

Nienor okrywa się płaszczem. Odrobinę za szybko, jak na gust Turina.

TURIN: Ach, nie tak gwałtownie, najdroższa! Nie możesz... nie możesz... Nie możesz się przecież przemęczać! Tak jest. Nie wolno ci się przemęczać, przecież leżałaś na szczycie wzniesienia nago, całą noc! (Na stronie, patrząc, jak Nienor zapina płaszcz) Cholera, na mnie ten płaszcz wydawał się dużo mniejszy.

Oboje patrzą na siebie uważnie, wyraźnie zafascynowani.

NIENOR: To dziwne, ale wyglądasz dokładnie jak mój zaginiony przed laty brat.

TURIN: A ty jesteś niebywale podobna do mojej zaginionej przed laty siostry... (Tymczasem płaszcz zsuwa się z jej ramion i Turin wybałusza oczy.) Ale przecież nie możesz być nią! Zapomnijmy, że to powiedzieliśmy, dobrze?

NIENOR: Już zapomniałam.

SCENA 5

NARRATOR: Tak oto docieramy do nieco mniej tragicznej, ale za to zdecydowanie krótszej historii Tuora i upadku Gondolinu.

TUOR (Chapman, stoi przed bramą Gondolinu): Zaprawdę powiadam ci, królu Turgonie, Lada dzień Gondolin upadnie w wyniku nieszczęśliwej wojny śmiertelnego romansu!

TURGON (Palin): Taa, jasne... To może wejdziesz? Napijesz się? Posiedzisz tu z dziesięć czy dwadzieścia lat?

TUOR: Dzięki, panie. Skorzystam z chęcią.

SCENA 6

Ponownie czarno-biali walczący rycerze i głos narratora.

NARRATOR: I tak to lata mijały, aż odzyskano wszystkie Silmarile. I znalazły one swe miejsce spoczynku w ziemi, w powietrzu i w morzu.

Earendil (Palin) trzyma Silmaril na wysokości twarzy i wpatruje się weń z uwielbieniem. Nagle rysunkowa ręka pojawia się wśród chmur, chwyta kamień i Earendila  i rzuca ich daleko, daleko w stratosferę.

EARENDIL: Auaaaaaaaaaaaa!

Widzimy Maedrosa (Idle z doklejonym wąsem) trzymającego Silmaril i wpatrującego się weń z uwielbieniem, kiedy nagle rysunkowa szczelina otwiera się w ziemi pod nim i Maedros do niej wpada.

MAEDROS: Auaaaaaaaaaaaaa!

Następnie widzimy Maglora (Idle w sztucznej brodzie) trzymającego Silmarila, wpatrującego się weń z uwielbieniem i spacerującego brzegiem morza. Nagle Maglor potyka się i Silmaril wymyka mu się z rąk: Leci wysoko i szerokim łukiem ląduje daleko w wodzie.

MAGLOR: Auaaaaaaaaaaaaaa!

NARRATOR: Tak oto kończy się Silmarillion.

Wyciemnienie.

AKT III

Pięknie zdobiona karta tytułowa przedstawiająca wannę pełną półnagich bogów, bogiń i elfów pływających między ruinami rozmaitych budynków. Napis na wannie głosi:

AKALLABETH.

SCENA 1

Widzimy Saurona (Jones, z najbardziej przebiegłą ze swych min) i Ar-Farazona (Palin) spacerujących wzdłuż brzegu Numenoru. Gdzieś na horyzoncie widać zarys Valinoru.

SAURON: Wyzywam cię.

AR-FARAZON: Nie, nie. Naprawdę nie powinienem.

SAURON: Podwójnie cię wyzywam!

AR-FARAZON: Przecież wiesz, że nie powinienem. Narażę Numenor na gniew Valarów.

SAURON (szelmowsko): No dobrze, skoro nalegasz: (słychać fanfary) POTRÓJNIE cię wyzywam!

AR-FARAZON (zaszokowany): Nie ośmielisz się!

SAURON: Ha, ha, właśnie, że się ośmielę!

AR-FARAZON: No cóż, Sauronie. Nie pozostawiasz mi zatem wyboru. (Odwraca się i krzyczy do tłumu Numenoryjczyków zgromadzonych nieopodal: ) Wszyscy do łodzi!

SCENA 2

Rysunkowy statek dobija do brzegu rysunkowego Valinoru. Ogromny Manwe natychmiast wychyla się zza horyzontu, trzymająć ogromne wiadro wody. Wylewa wodę na okręt Ar-Farazona: statek zostaje odepchnięty z wielką siłą i w przyspieszonym tempie przemierza ocean, póki nie uderza brzegu Numenoru; wyspa odwraca się do góry nogami i idzie na dno morza. Maleńki Ar-Farazon siedzi na samym czubku, pod wodą.

AR-FARAZON (jego słowa widoczne są w bąbelkach): Wiedziałem, że nie powinienem był tego robić.

AKT IV

Widzimy rysunkową mapę Śródziemia. Uroczyste fanfary poprzedzają pojawienie się nad mapą ozdobnej karty tytułowej:

O PIERŚCIENIACH WŁADZY I TRZECIEJ ERZE.

Karta tytułowa znika, nadal widzimy mapę. Po chwili, rysunkowy dym zaczyna unosić się z rysuneczku na mapie podpisanego "Oroduina" i jakiś czarny kształt pojawia się przy kraterze rysunkowego wulkanu. Okazuje się, że kształt ów to Sauron. On i pozostali bohaterowie wyglądają jak wycięte z papieru laleczki.

SAURON (Podnosząc Jedyny Pierścień): Ha!

Rysunkowa armia wyskakuje z ukrycia u stóp góry. Anonimowy rycerz wyciąga dłoń i wyrywa Pierścień Sauronowi.

ISILDUR: Ha!

Isildur biegnie w kierunku północno-zachodnim, aż dociera do Anduiny, gdzie banda rysunkowych orków wyskakuje z ukrycia w zaroślach przy rzece i posyła w jego kierunku setki strzał. Isildur wpada do rzeki i znika.

ORKOWIE: Ha!

Gollum wyskakuje z ukrycia w rzece, trzymając Pierścień.

GOLLUM: Ha!

Gollum biegnie w kierunku Gór Mglistych, gdzie z ukrycia wyskakuje Bilbo i zabiera mu Pierścień.

BILBO: Ha!

Bilbo biegnie do Shire, gdzie przekazuje pierścień Frodowi.

FRODO: Ha!

Odok Froda pojawia się Gandalf. Umieszcza hobbita w rysunkowej katapulcie, a następnie wystrzeliwuje ładunek. Frodo koziołkuje nad całą mapą aż ląduje - razem z Pierścieniem - w Oroduinie.

GANDALF: HA-HA!

Wyciemnienie.

EPILOG

Napisy końcowe: pojawiają się na ekranie, podczas gdy w dole ekranu...

Ash moshe by thak skotchul w thym rhoku nazg uhrlob dur Mordor? Zobatchuk uhrotchuk jezioruk, zakoshtobak urhok vspanialuk telefonizatsjuk?I spotkachuk licznum ciekhavum zvierzhontkuk futerkovuk?

Nagle muzyka zatrzymuje się i pojawiają się nowe plansze z napisami końcowymi: "Przepraszamy za błędy w napisach. Odpowiedzialnych wylaliśmy z pracy i napisy zostały uzupełnione w nowy sposób i ogromnym kosztem."

Napisy wyświetlane są dalej, podczas gdy sceny końcowe przewijają się w tle:

... Czarno-białe zdjęcia walczących rycerzy...

... Melkor przywiązany do rusztu, kręcący się coraz prędzej i prędzej, aż wylatuje w powietrze. Spadając, przewraca Dwa Drzewka, które upadają na Noldorów i posyłają ich w powietrze...

... Noldorowie lądują w Śródziemiu i natychmiast zaczynają walczyć między sobą...

... Beren pokazuje Luthien zakrwawiony kikut ramienia i krzyczy: "To tylko powierzchowna rana!", po czym pada martwy na ziemię. Luthien pada martwa na Berena...

... NIENOR: To znaczy, ze on NAPRAWDĘ jest moim bratem? Bleeeee! (Wskakuje do rzeki)...

... TURIN: To znaczy, że ona NAPRAWDĘ jest moją siostrą? Bleeeee! (Nadziewa się na swój miecz.) ...

... TURGON: To znaczy, że mówiłeś prawdę? Auaaaaaa! (Ogromny rysunkowy smok rozdeptuje go.)...

... Stojący w kółeczku siedmiu elfów (wszyscy są podejrzanie podobni do Erica Idle’a) grają w "gorącego kartofla" Silmarilami...

... Sauron, pogwizdując wesoło, mija drogowskaz do Śródziemia...

... Gandalf tanecznym krokiem, wymachując laską, oddala się w stronę zachodzącego słońca.

KONIEC