K A B A R E T
M
A N I E W ˇ T P L I W Y Z A S Z C Z Y T
P R Z E D S T A W I
Ć
C
Z Y L I S Z T U K I K O M I C Z N E ,
A C Z N I E K O N
I E C Z N I E . . .
czyli etiudę hagiograficzn±
Tulkas, Aule, Orome, bogowie z nudno¶ciami
Manwe, bóg po pro¶bie
Narrator, ale tylko dwa razy
Eru, czyli Siła Sprawcza
Głosy, z Dołu
Stworzonko, w technikolorze...
Czas
akcji: przed czasem
Przestrzeń akcji: poza przestrzeni±
*
* *
[Polanka. Bogowe. Leż±. W kółeczku. Nieciekawie jako¶....]
Tulkas:
Nudno!
Aule:
Nudno!
Orome:
Nudno!
Manwe:
Eru!
Stwórz co¶, do cholery!
Daj stworzonku, oczka, nosek
i cztery litery...
Narrator:
[po raz pierwszy]
Na to Eru:
Eru:
Dobra. Chcecie,
będę majsterkował!
Tradycyjnie: z dołu stopy,
a na czubku głowa.
Dam mu brzuszek, dam mu w±sik
by było ciekawiej...
[pstryka palcami]
Ot, gotowe. Chcecie widzieć?
Nadlatuje z prawej...
[Rzut kamery w prawo... Rzut kamery
w lewo... Jeszcze raz w prawo... Można przechodzić]
Manwe:
[patrzy na horyzont]
Wzrok mam dobry to opowiem...
Niewielkie rozmiary.
Cały w aurze, a po¶wiacie...
Kombinezon szary...
Fajne cacko! Tak medialne
i w technikolorze...
Może ptak? Może samolot?
Głosy:
[chóralnie, a z dołu]
Nie! To jest nasz Orzeł!
Nasz bohater, osobisty...
Nasz Ci on jest cały...
Narrator:
[po raz drugi, tonem
sentencjonalnym]
Tym sposobem, proszę Państwa
powstał Adam Małysz...
[kurtyna!]