Feanor:
Bardzom zgrabny ja rzemieślnik
Imię moje przetrwa w pieśni,
Bo zmajstruję trzy klejnoty
Nazwą mnie Feanor Złoty
(majstruje, majstruje, aż udaje mu się zrobić Silmarile)
Ależ piękne te kryształy
Jest to powód do mej chwały,
Bo zmajstrować takie cuda
Już nikomu się nie uda
Melkor:
Coś takiego! Na mą duszę
Te kryształy dostać muszę!
Ale zanim je zdobędę
Między nimi mieszać będę
(miesza między elfami)
Fingolfin:
Ależ jestem zamieszany
Przypiera mnie to do ściany
Muszę wykuć parę mieczy
By się dobrze ubezpieczyć
(kuje)
Finarfin:
Melkor mówił mi pod śliwą,
Że Feanor patrzy krzywo
Nie doczekam ja do jutrzni,
Gdy nie zrobię sobie włóczni
(kuje)
Melkor: (miesza dalej)
Feanor:
Mówił Melkor tajemniczy,
Że się ze mną chcą policzyć
Więc do kuźni. W garść popluję,
Kawał miecza se wykuję
(kuje)
Melkor:
Zamieszani bracia mili
Teraz będą się kłócili
A że miecze ostre mają
Pewnie się pozarzynają
Feanor, Fingolfin, Finarfin: (kłócą się i wymachują mieczami)
Melkor:
Teraz wreszcie przyszła pora
Obrabować Feanora
Lecz nie pójdę sam, broń Boże
Pajęczyca mi pomoże
(woła Ungoliantę i razem rozrabiają, ile wlezie)
Chór Valarów:
Co się stało? Niepojęte!
Nagle zgasło światło święte
Ach, to Melkor zepsuł Drzewa
Patrzcie, tam przed nami zwiewa!
(gonią Melkora)
Melkor (kradnąc Silmarile):
Nic wam już nie dopomoże
Bo ucieknę wam za morze
Już was wcale się nie boję
Silmarile będą moje!
(ucieka za morze, a Ungolianta razem z nim)
Feanor:
Nie, no to już jest przegięcie
Takie Silmarili wzięcie
Myślę, że już przyszła pora
Żeby wziąć się za Melkora
(goni Melkora)
Fingolfin, Finarfin oraz Chór Elfów razem:
Gdy na głowę świat się wali
Nie będziemy tutaj stali
My Melkora też złapiemy
Silmarile odbierzemy!
(gonią Melkora)
Ungolianta:
Napełniłam sobie brzuszek,
Ale więcej dostać muszę
Melkor! Zapłać za robotę
Oddaj mi kamyki złote!
(rzuca się na Melkora chcąc mu odebrać Silmarile)
Melkor: (krzyczy)
Balrogowie: (wyskakują nie wiadomo skąd
potem biją Ungoliantę i kogo popadnie)
Kurtyna: (w ogólnym zamieszaniu opada)