MA ZASZCZYT PRZEDSTAWIĆ

SZTUKĘ

POD TYTUŁEM

"Amroth & Nimrodel"



Występują (in order of appearance):

Amroth
Nimrodel
Orkowie
Tom Bombadil
Chór Elfów znad Przystani

miejsce akcji:
rozmaite miejsca na Śródziemiu
(scenograf będzie robił fochy, ale trudno...)

Amroth:
Dzielnym jestem królem Lorien, dziedzicem Amdira,
Żyję jednak jak Elf Leśny - miłość to sprawiła.
Aby dowieść swej miłości , co mnie ogarnęła,
Wnet talany tu uczynię, godne króla dzieła.
( czyni talany i pokazuje Nimrodel)

Nimrodel:
Talan - owszem, nawet ładny i w drzewa koronie,
Lecz ja mieszkać teraz wolę, gdzie wody są tonie.
Hej, tyś wielkiej jest urody, nawet na Eldara,
Lecz Sindarem się zrodziłeś, ode mnie ci wara.
Jam jest tylko Leśną Elfką, kocham drzew korony
Oraz wody bystrej rzeczki - szukaj innej żony.

Amroth:
Piękna jest, okrutna jednak, serce ma jak skała
Na nic prośby, aby ze mną razem zamieszkała.
Ona raczej przy strumieniu chce mieszkać samotnie
Przyjdzie teraz na talanie tęsknić mi sromotnie.
( tęskni)

Orkowie:
(zamieszkują w Morii i hałasują)

Nimrodel:
Orków straszne wrzaski słychać ponad szmerem wody
Zdaje się, że to koniec jest mojej swobody.
Podążę hen, na pustkowia, gdzie szerokie stepy,
Gdzie nie tupią mi dokoła Orków ciężkie trepy.
(podąża hen na skraj Fangornu)

Amroth:
Moja miła odbieżała od wody strumienia
Tak ją samą pozostawić ja nie mam sumienia.
Gdzieś zbłądziła, Elfko moja, jestem w wielkiej biedzie,
Lecz na pomoc miłość wołam - ona mnie zawiedzie.
(miłością wiedziony odnajduje Nimrodel)

Nimrodel:
Ach Sindarze, lico twoje jest mi coraz milsze,
A protesty mego serca są już znacznie cichsze.
Skoro kochasz mnie tak bardzo, to uczyń ofiarę,
Zabierz mnie gdzieś, tam gdzie wojen nie ma teraz wcale.

Amroth:
Wezmę ja cię hen za Morza, niech cię Zachód pozna,
Lud opuszczę swój, choć chwila na to niestosowna.
(opuszcza swój lud i ruszają ku Morzu)

Nimrodel:
O mój miły, spójrz jak ładnie, wierzby rosną wkoło,
Chodźmy drogą między nimi, będzie nam wesoło.

Amroth:
Nie , kochana, nie tą drogą iść nad Morze trzeba,
Pójdziem stepem, tamtą drogą, gdzie nie rosną drzewa.
(sprzeczają się i każde podąża w swoją stronę)

Amroth:
A niech idzie, jak uparta, szybko mnie dogoni,
Ja zaczekam na jej powrót, tam gdzie fala goni.
(rusza szybko w stronę przystani)

Nimrodel:
(zasypia pod wierzbą)

( pojawia się Tom Bombadil płynący łódką)

Tom Bombadil:
Dziarski jestem Tom Bombadil, i serce mam złote
Noszę sobie żółte buty i modrą kapotę,
Na to wszystko pas zielony, a spodnie ze skóry,
I wysoki mam kapelusz, w nim łabędzie pióro...
Derry-dol, och merry-dol, och cóż na brzegu widzę,
Elfka sobie śpi pod wierzbą, dookoła rydze.
Zbudzę zaraz tę ślicznotkę, co tak drzemie błogo
I wypytam ją o wszystko, stanowczo i srogo.
(budzi Nimrodel)
Obudź się, ma miła Elfko i co prędzej gadaj,
O czym tutaj śnisz pod wierzbą? - szybko odpowiadaj!

Nimrodel:
Kiedy spałam, madry Ulmo przyszłość mi objawił,
O tym co tu wkrotce będzie, nieustannie prawił:
Ten co ze snu mnie obudzi mężem mym zostanie,
Choćby nawet na ten temat miał odmienne zdanie.
A żeś ty jest Tom Bombadil, co serce ma złote,
Od dzis będziesz co dzień patrzył jak warkocze plotę.

Tom Bombadil:
(całkiem zadowolony z takiego obrotu sprawy)
Siadaj szybko w moją łódkę, Elfko ciemnowłosa,
Płyniemy do mego domu, zanim spadnie rosa.
W lesie huczne weselisko jutro urządzimy
I tłum gości wielki na nie, co rychlej sprosimy.

Nimrodel:
Chętnie tam popłynę z toba, lecz imię chcę zmienić,
Od dziś więc, Złotą Jagodą, masz mnie luby mienić.
(odpływa z Tomem Bombadilem do Starego Lasu)

Amroth:
(dociera tymczasem do przystani)

Chór Elfów znad Przystani:
Ai Amroth, sport tu mamy wedle nowej mody,
Na fal wielkich gładkim grzbiecie robimy zawody.
Lecz nie okręt, ani łódka do tego potrzebna,
Ale zwykła długa deska wystrugana z drewna.
(wskakują na deski i surfują na fali)

Amroth:
Surfowanie tak na fali to zabawa przednia
Nie umywa się do tego, miłość ma poprzednia.
Niech Nimrodel sobie chodzi w drzew leśnej oddali
Ja na plaży wypatrywać będę Wielkiej Fali.
( wypatruje osłaniając oczy dłonią)

Chór Elfów znad Przystani:
I tak Amroth, co dzień czekał aż nadejdzie fala
I surfował po zatoce, całe dnie bez mała.
Przybrał imię Wielki Surfiarz - fanek też miał krocie,
Już na brzegu nikt nie słyszał o królu Amrocie.
Mamy Przystań, gdzie imienia pamięć jest schowana,
Po przystojnym królu Elfów Dol Amroth nazwana.

Kurtyna:
(opada)



Powrót do repertuaru