Sauron:
Po tarasie orki chodzą, księżyc już na niebie
I nikt nie wie, mój Pierścieniu, jak tęsknię do Ciebie
Od tygodnia z tej żałości aż mi serce skacze
Cóż mam począć ja nieszczęsny? Chyba się rozpłaczę
(płacze)
Chór Orków:
My jesteśmy twarde chłopy, mamy ostre miecze
Lecz nie możem znieść widoku łzy, co z Oka ciecze
Nieszczęśliwy jest nasz władca, jak baba się maże
Postąpimy po japońsku, co nam kodeks każe
(płaczą i wykonują masowe seppuku)
Sauron:
O ja biedny, nieszczęśliwy, moje dzielne Orki
Popełniły harakiri, leżą tu jak worki
Cóż mam zrobić z tej żałości? Na tarasie siędę
Westchnę sobie kilka razy, dalej płakać będę
(wzdycha i płacze)
(wchodzą Nazgule (w liczbie dziewięciu))
Nazgule (w liczbie dziewięciu):
Nie płacz, miły Sauronie, nie płacz już, nasz Panie
Zdaje nam się, że twych nieszczęść mamy rozwiązanie
Złapaliśmy wczoraj stworka, co przed nami zwiewał
Gdyśmy grzecznie zapytali, wszystko nam wyśpiewał
Gollum (śpiewa):
Dobrze, dobrze, wszysssstko powiem, kochany moj sssskarbie
Ssssmeagol będzie bardzo grzeczny, nie bij go po garbie
Miałem kiedyśśśś ja pierśśśścionek, dobry był koleżżżżka
Ukradł mi go Bagginssss złodziej, który w Sssshire mieszka
Sauron:
Jedźcie, jedźcie, moje zuchy, konie z sobą weźcie
Znajdźcie w Shire mi Bagginsa, pierścionek przywieźcie
Ja tu będę na was czekał, nie zwlekajcie w drodze
Potem szybko powracajcie, tak na jednej nodze
Nazgule (w liczbie dziewięciu): (jadą do Shire, wypytując o Bagginsa)
Sauron:
Pojechały me Nazgule, lecz serce wciąż smutne
Czemu Eru na mnie zsyła te męki okrutne?
Nikt nie przyjdzie mnie pocieszyć, nikt mnie tu nie kochał
Nadal nie mam ja pierścionka, więc będę znów szlochał
(szlocha i płacze)
Rzecznik Saurona:
Sauronie, wytrzyj Oczko, nie płacz już, kochany
Twój kryształek ci przyniosłem, w skrzyneczce schowany
Masz chusteczkę, otrzyj łezkę, która z Oka płynie
Popatrz sobie w palantirek, to ci chandra minie
Sauron (bierze chusteczkę i wyciera oko, potem patrzy w palantirek):
Co ja widzę? Co to znaczy? Jakieś dwa maluchy?
Skąd się wzięły w mym Mordorze? Przenikły jak duchy?
Jeden niesie dwa rondelki i elficki sznurek
Drugi trzyma coś w kieszeni i włażą na Górę
Frodo (włażąc):
Nie lubię cię, Sauronie, i na ciebie pluję
Mam ze sobą twój pierścionek, znalazł go mój wujek
A jak mógłbym Ci dokuczyć, Gandalf mi powiedział
Wrzucę w ogień twoją zgubę, nie będziesz tu siedział
(włazi na Górę, a Sam za nim)
Gollum:
O Bagginssssie ty passsskudny, nie rób nic głupiego
Mussssisz oddać mi pierśśśścionek, źle mi żyć bezzzz niego
Popatrz, jesssstem już pod Górą i za tobą wlizę
Jak nie oddasz mego Sssskarbu, palec ci odgryzę
(goni Froda i Sama)
Sam:
A szkarado ty paskudna, nie goń za mym panem
Popatrz, ostre mam Żądełko pod płaszczem schowane
Oprócz tego mam w kieszeni Światło Galadrieli
Jak ci mało, to rondelkiem Sam przez łeb cię zdzieli
(bije Golluma rondelkiem)
Frodo:
Sauronie ty niedobry, zrobię tobie ziazi
Wrzucę Pierścień twój Jedyny do ognistej mazi
Ani śladu nie zostanie po twojej potędze
A ja pięknie to opiszę w mej Czerwonej Księdze
(wrzuca Pierścień do Szczeliny Zagłady)
Pierścień (spadając):
Ciepło, cieplej, och, gorąco, chyba się rozpłynę
O ja biedny, nieszczęśliwy, zaraz w ogniu zginę
W końcu będą rozwiązane te wszystkie pierścienie
Już mnie nie ma w kraju Mordor, gdzie zaległy cienie
(roztapia się nieodwołalnie)
Sauron:
O Bagginsie ty niedobry, co ty mi zrobiłeś
Mój pierścionek, mój Jedyny, do ognia wrzuciłeś
O pierścionku mój najdroższy, już cię nie zobaczę
Żyć nie mogę ja bez ciebie, na śmierć się zapłaczę
(płacze rzewnie i zapłakuje się na śmierć)
Kałuża Łez: (pozostaje po Sauronie)
Kurtyna (opada litościwie nie mogąc już wytrzymać takiej płaczliwej sztuki)