M.L. i Thoronnil
MOCNIOWIEŚĆ
O Wielkomocniarzach i Małomocniarzach podług tradycji Wędrowniczków
U początku był Wszechtatko Jedyny, którego w języku Gadatków zwą Jedynakiem. On urobił ze swych mysli Świętoszkow, którzy śpiewali przed nim Wielka Śpiewkę. Z tej Śpiewki wzięła początek Eania. Bowiem Jedynak uczynił Śpiewkę Świętoszkow widzialną, a oni dostrzegli ją niby światło pośród ciemności. I wielu Świętoszkow zadużylo sie w pięknie Eanii i jej dziejach, które ujżeli w wizji Wszechtatki. Dlatego Jedynak nadał Byt tej wizji, i umieścił ją pośród Pustowatości. I posłał Skryty Płomyk by płonął w sercu Świata, ktory nazwano Eanią.
Tedy ci ze Świętoszków, ktorzy pragnęli tego powstzali i zstąpili na świat u początku Czasów. I ich zadaniem była jego budowa, by w wielkim trudzie urzeczywistnić Wizję, którą objawiłim Wszechtatko. Długo się trudzili w przestrzeniach Eanii, ktorych wielkość jest ponad rozumienie Pierwszaków i Wtórniaków, aż urobili Siedliszcze, Władztwo Ziemni i zstąpili na nie by tam zamieszkać.
O Wielkomocniarzach
Największe z Świętoszków Pierwszacy nazwali Wielkomocniarzami, MOcami Siedliszcza, a ludzie często nazywali ich bożętami. I było siedmiu Włodarzy Wielkomocniarzy, tak też było siedem Władczyń Wielkomocniarek.
A oto jak Ich wołano w języku Gadatków z Mocniewa, chocia należy pamiętać, że mieli także inne wołania w języku Gadatków z Środkoziema, a wśród Wtórniaków ich nazwań było wiele. Takie więc były nazwania Wielkomocniarzy we właściwym porządku rzeczy: Starokról, Wodnik, Ziemniak, Graróg, Duchacz, Sennik i Silnik. Takie zaś sa nawzania Wielkomocniarek: Gwiazdynia, Owocodajka, Smutynia, Orzeźwiajka, Krośnienka, Młódka i Chyża. Mocnowstaja nie zalicza się już do Wielkomocniarzy, a jego imienia nie wymawia się w obrębie Ziemnii.
Starokról i Mocnowstaj byli braćmi w umysle Wszechtatki. Najpotężniejszym z Wielkomocniarzy, którzy zstąpili do Eanii był zrazu Mocnowstaj, lecz Starokrol był najdroższy sercu Jedynaka i najwięcej rozumiał z Jego zamierzeń. I On to właśnie, w pełni czasu, został mianowany pierwszym ze wszystkich Włodarzy: Panem i Dziedzicem Władztwa Siedliszcza i władcą wszystkiego co tam żyje. W Siedliszczu jego domeną są sfery powietrzne, od samej góry, bo najniższe niziny, od samych granic zasłony Sidliszcza po podmuchy poruszające trawami. Ukochał wiatry, wichry i obłoki. Nazwano go Dyszakiem, Włodarzem Dychań Siedliszcza. Kocha On wszelakie ptaki, które wszystkie są na jego rozkazania.
Ze Starokrólem mieszka Gwiazdynia, Władaczka Gwiazd, która zna wszelakie rejony Eanii. Jej pieknośc jest zbyt wielka by ją opisać językami Wtórniaków i Pierwszaków, gdyż w obliczu jej ciągle widnieje światłość Jedynaka. W światłości też znajduje moc i radość. Z głębi Eanii przybyła by pomóc Starokrólowi. Gdyz znała Mocnowstaja jeszcze przed Wielką Śpiewką i odrzuciła go, a on nienawidził Jej i bał się bardziej niż jakiejkolwiek innej istoty stworzonej przez Wszechtatkę. Starokról i Gwiazdynia rzadko jeno pojawiają się z osobna i pozostają w Mocniewie. I siedziby znajdują się powyżej granicy wiecznego śniegu i lodu, na Wiecznośnieżniku, najwyższej turni Wybiałoszczytu, najwyższej z gór Siedliszcza. Kiedy Starokról zasiada tam na tronie, a Gwiazdynia jest u jego boku, widzi dalej niż ktokolwiek. Jego wzrok przenika mgłę, największe ciemności i sięga daleko ponad bezmiarem wód. A kiedy Satrokról jest u boku Gwiazdyni, słyszy Ona wyraźniej niż ktokolwiek. Dociera do niej każdy głos ze wschodi i zachodu, ze wzgórz i dolin, i z ciemny miejsc będących dziełem Mocnowstaja. Ze wszystkich Wielgaśnych, którzy zamieszkują ten świat Gadatkowie najbarziej kochaja i wielbia Gwiazdynię. Zwą ją Gwiazdką, i wzywają Jej imienia pośród mroków i cieni Środkoziemia. Wysławiaja ją w pieniach i hymnach, gdy na niebie wschodzą gwiazdy.
Wodnik panuje nad wodami. Zyje samotnie, nie ma stalej siedziby, lecz porusza sie swobodnie we wszystkich glebokich wodach na Ardziemi czy pod Ardziemia. Wodnik tylko Starokrolowi ustepuje potega; przyjaznil sie z nim najscislej, dopoki nie powstalo Mocarzowo, pozniej wszakze rzadko uczestniczyl w zebraniach Mocarzy, chyba ze narada dotyczyla najdonioslejszych spraw. Obejmuje mysla cala Eanie i nie jest mu na niej potrzebne jakies wlasne miejsce, gdzie by mogl odpoczywac. w dodatku nie lubi chodzic po ladzie i w przeciwienstwie do innych Mocarzy nieczesto przyobleka cielesna postac. Jesli to czynil, budzil przerazenie w Erudziatkach, ktorym sie ukazywal; groznie bowiem wygladal ten Morzokról, niby spietrzona fala pedzaca w glab ladu, z grzebieniem piany na ciemnym helmie, w szacie jak pancerz z lusek lsniacych srebrzyscie na ciemnej zieleni. Poteznie graja traby Starokrola, lecz glos Wodnika jest glebszy od glebin oceanu, ktorych nikt procz niego nie zna. Jednakze Wodnik kocha zarowno Pierwszakow, jak Wtorniakow i nigdy ich nie opuscil, nawet wtedy, gdy ciazyl nad nimi gniew Mocarzy. Czasem podplywa niewidzialny do brzegow Srodziemia albo zapuszcza sie dalej wraz z wrzynajacymi sie gleboko w lad odnogami morza. I tam gra na swoich wielkich rogach Wodniczkach, zrobionych z bialej muszli; kazdy, kto raz uslyszy te muzyke, na zawsze ja zachowuje w sercu i nigdy juz sie nie uleczy z tesknoty do morza. Najczesciej jednak Wodnik przemawia do mieszkancow Srodziemia glosami, ktore sa dla ich uszu po prostu muzyka wody. Wszystkie bowiem morza, jeziora, rzeki, źródła i strumienie podlegają jego władzy; jak mowia elfy, duch Wodnika plynie wszystkimi zylami swiata. Dzieki temu Wodnik, nawet przebywajac w glebinach, dowiaduje sie o wszystkich potrzebach i troskach Ardziemi, ktore inaczej bylyby ukryte przed Starokrolem.
Ziemniak był tylko troszkę słabowitszy od Wodnika. Włodarzył on nad wszelakimi substancyjami z których zbudowane było Siedliszcze. Na początku razem ze Starokrólem i Wodnikiem pracował nad rzeźbieniem Siedliszcza. Do niego należało kształtowanie lądów. On bowiem jest kowalem i mistrzem wszelakich rzemiosł. Czerpie przyjemność z rękodzieła. Cieszą go tak najmniejsze z dzieł, jak monumentalne budowle dawnych dni. On to uczynił szlachetne kamienie spoczywające w głębinach Ziemni. Jego też dziełem jest pięknie błyszczące złoto. On to wyrzeźbił ściany wierchów i turni, jak i baseny, które wypełniają morza i oceany. Mądrale najwięcej nauczyli się właśnie od niego, a On zawżdy był ich druhem. Mocnowstaj zawiścił mu gdyż Ziemniak, spośród wszystkich Wielkomocniarzy, był do niego najpodobniejszy pod względem umu i mocy. I z tego zrodził się między nimi spor. Mocnowstaj starał się kazić lub niszczyć wszelakie dzieła Ziemniaka, a ten nużył się naprawiając chaos i zniszczenia Mocnowstaja. Obaj pragnęli czynić dzieła tylko przez nich wykoncypowane, nowe i nie pomyślane przez innych. Obu podobało się wielce gdy chwalono ich umiejętności i zdolności. Jednak Ziemniak pozostał zawsze wierny Wszechtatce i wszelkie swe dzieła poddawał Jego woli. Nie zawiścił tez innym ich dzieł i czynów, ale zawżdy słuchał rad i był gotów je dawać. Tymczasem Mocnowstaj roztrwonił swe przymioty w zazdrości i nienawiści, aż stał się w końcu niezdolny do tworzenia niczego nowego. Umiał tylko przedrzeźniać koncepty innych. I jeżeli był tylko w stanie, niszczył ich dzieła.
Żoną Ziemniaka jest Owocodajka - Dawaczka Owoców. Jest Ona zadurzona we wszystkim co wzrasta z ziemi i o wszystkim tym pamięta, od największych drzew, wspinających się ku niebu niby leśne wieżyce po mech wzrastający pod kamieniami i inne sekretne rzeczy rosnące w glebie. Pośród Wielkomocniarek przewyższa ją jedynie Gwiazdynia. Gdy przyobleka się w ciało, ma postać odzianej w zieleń kobiety wzrostu niezmiernie wysokiego. Czasami jednak przybiera inne formy. Widywano ją jako drzewo niezwykłe, z koroną zatopiona w słonecznym blasku. Z jego konarów skapywał złocisty sok na jałową ziemię, z która użyźniona tym sposobem rodziła zielone zboże. Korzenie drzewa dosięgają wód Wodnika, a wiatry Dyszaka szepczą w jego listowiu. W języku Wedrowniczków zwą ją Kementári - Królową Siedliszcza.
Duszmistrzowie, władcy dusz są braćmi, i najczęściej zwą ich Duchacz i Sennik. Tak po prawdzie jednak są to nazwania wywodzące się od ich sadyb, a ich prawdziwe imiona to: Porządkowy i Pragnik.
Porządkowy, starszejszy z braci, zamieszkuje Duchoczekalnię, która mieści się na zachodniości Mocniewa. Jest on strażnikiem Hal Umarlaków, i tym który wzywa duchy ubitych. Wszystko pomni, i wie o wszystkim co ma się stanąć, za wyjątekiem tych ino rzeczy, których Jedynak nie objawił. Jest on wyrokodawcą Wielkomocniarzy, jednak ogłasza swe orzecznictwo jeno z woli Starokróla. Jego żoną jest Krośnienka, która wplata w swe gobeliny wszystko co się zdarzyło od początku świata. I ozdabia tymi gobelinami ściany Duchoczekalni, która stale, w ciągu wieków, sie rozrasta.
Pragnik, młodsiejszy z braci, jest Panem snów, wizji i marzeń. W Sennikowie ma on swoje ogrody, a są to najpiękniejsze z ogrodów tego Świata, wypełnione licznymi duchami. Łagodna Orzeźwiajka, lecznica ran i znużenia, jest jego małżonką. Szary jest jej przyodziewek, a spoczynek jest jej darem. Nie przechadza się ona za dnia. Wtedy bowiem śpi na ostrowiu leżącym pośród wód ocienionego drzewami jeziora Marzeniowego. Ze źródeł Pragnika I Orzeźwiajki czerpią orzeźwienie wszyscy, którzy zamieszkują w Mocniewie. Częstokroć sami Wielkomocniarze przychodzą do Sennikowa by znaleść tam ukojenie i odpoczynek od ciężarów Siedliszcza.
Bardziej potężniasta niż Orzeźwiajka jest Smutynia, siostra Duchomistrzów. Mieszka ona samotnie i jak nikt inny zaznajomiła się ze żałością. Szlocha nad każdą z ran jakie Siedliszcze odniosło na skutek skażenia przez Mocnowstaja. Tak wielka była jej żałość, że w miarę rozwijania się Wielkiej Śpiewki, jej pienia zamieniły się w lament na długo przed jej końcem. I tym sposobem żałobne dźwięki zostały wplecione w losy Siedliszcza nim zostało ono uczynione. Lecz nie roni ona śloz nad sobą. A ci którzy jej słuchają uczą się współczucia, wytrwałości i nadziei. Jej sadyba leży na najdalszym zachodzie Zachodu, na samych granicach Siedliszcza. I rzadko jeno zagląda do Świetlikowa, gdzie wszyscy są szczęśliwi. Raczej nawiedzała sadybę Duchacza, która znajduje się blisko jej siedliska. A wszyscy ci, którzy znajdują się w Halach Umarlaków ronią do niej ślozy, gdyż przynosi siłę duszom i zamienia smutek i żal w mądrość. Okna jej sadyby wyglądają poza mury Siedliszcza.
Najwaleczniejszym i najsilniejszym w boju był Silnik, nazywany też Odważnikiem. Jako ostatni zstąpił do Siedliszcza, by wspomóc Wielkomocniarzy w pierwszej bitce z Mocnowstajem. Lubuje się on w zapasach i wszelakich zawodach. Nie potrzebuje żadnego rumaka, gdyż biega szybciej od wszelakich stworów lądowych. Jest też niezmordowany. Jego włosy i broda są złociste, a cera rumiana. Jego bronią są jego dłonie i innej nie potrzebuje. Nie dba o przeszłość i przyszłość, i nie nadaje się na doradcę, ale jest wypróbowanym i wiernym druhem. Jego żona jest Chyża, siostra Graroga. Ona także jest wytrwala i szybkostopa. Kocha się w jeleniach, które zawżdy jej towarzyszą, kiedy wędruje po lasach i łąkach. Jednak ona jest szybsza od nich, gdyż szybka jest niczem szyp z łuku, a w jej włosach gra wiatr. Uwielbia tańce i tańczy w ogrodach Świetlikowa, na nigdy nie więdnącej murawie.
Graróg jest potężnym władyką. Po prawdzie jest słabowitszy od Silnika, ale straszniejszy w zagniewaniu. Tymczasem Silnik zawsze się śmieje, zarówno w czasie zawodów, jak i na wojnie. Śmiał się nawet gdy zmierzył się z Mocnowstajem w czasach nim narodziły się Elfy. Graróg kochał krainy Śródkoziemu i opuszczał je z niechęcią, jako ostatni przybywając do Mocniewa. I częstokroć w tamtych czasach powracał przez wierchy do Środkoziemu i wraz ze swym pocztem przemierzał jego wzgórki i równości. I jest on łowcą wszelkich straszydeł i potworów, a kocha rumaki i łowieckie psy. Takoż samo kocha drzewa, dlatego jest nazywany Drzewładcą, a przez Szarasów Lesiarzem, Panem Kniej. Jego wierzchowiec zowie się Rżacz, a jest w słońcu biały, nocą zaś lśni srebrzyści. Wielki róg Graroga, zowie się Mocniaróg. Jego dźwięk jest niczem czerwony wschód słońca przedzierający się przez chmury. Rozbrzmiewał on ponad inne rogi jego pocztu w lasach Owocodajki w Mocniewie, gdzie Graróg i jego towarzysze wprawiali się w łowach na potwory i bestyje Mocnowstaja. Żoną Graroga jest Młódka, młodsza siestrzyca Owocodajki. Kiedy ona przechodzi to pod jej wzrokiem rozkwitają kwiaty wszelakie, a ptaki wyśpiewują najsłodsze trele, gdy nadchodzi.
Takowe są nazwania Wielkomocniarzy i Wielkomocniarek i takowoż opisan jest ich wygląd, tak jak postrzegają go Wędrowniczkowie w Rajniku. Ale jakby nie byli piękni i szlachetni w tym wyglądzie, w jakim objawiają się Erudziatkom, ciała ich były jeno przyodziewą kryjącą właściwe ich piękno i potęgę. I jeżeli tylko niewiele powiedziano tutaj z tego co Wędrowniczkowie niegdyś wiedzieli, to i tak ich wiedza była niczem w porównaniu z prawdziwą naturą Świętoszków, która brała swój początek w krainach i czasach poza naszym pojęciem. Pośród Wielkomocniarzy dziewięcioro wiodło prym w potędze i chwale. Ale jedne z nich został z owej listy usunięty, pozostaje więc ośmioro Wywyższeńców, Wielebnych Ardziemi: Starokról i Gwiazdynia, Wodnik, Owocodajka i Ziemniak, Duchacz, Smutynia i Graróg. I chocia Starokról jest ich Włodarzem i suwerenem pod zwierzchnictwem Wszechtatki, to w swoim majestacie są sobie równi, przewyższając wszystkich innych, czy to Wielkomocniarzy, czy Małomocniarzy, czy kogokolwiek inszego, kogoby Jedynak posłał do Eanii.
O Małomocniarzach
Z Wielkomocniarzami przybyły także insze istoty, takoż powstałe nim uczyniono Eanię, i podobnego Wielkomocniarzom rodzaju, choć z natury swojej od nich słabsze. Są to Małomocniarze, poddani Wielkomocniarzy, ich slugi i pomocnicy. Pierwszacy nie znają ich liczby, niewiele też z ich imion przechowało się w językach Erudziatek. Bo inaczej niż w Rajniku, Środkoziemiu Małomocniarze rzadko objawiali się w widocznej dla Piewszaków i Nastepniaków postaci. Najważniejszymi z Małomocniarzy Mocniewa, których nazwania przetrwały w dziejopisarstwie o Dawniejszych Dniach byli Imaranna, pomocnica Gwiazdyni i Głośnik, chorąży i herold Starokróla. W orężnej sprawności nie ustępuje on nikomu w Siedliszczu. Jednak ze wszystkich Małomocniarzy Erudziatki najlepiej znają Sztormnika i Falkę.
Sztormnik jest wasalem Wodnika i panem mórz przybrzeżnych otaczających Środkoziem. Nie bywa w głebinach, lecz miłuje się w wybrzeżach i ostrowiach. Takoż kocha wichry Starokróla, gdyż czerpie radość ze sztormów i burz i śmieje się pośród ryku morskich bałwanów i fal. Jego połowica jest Falka, Pani Mórz, której włosy rozpościerają się po wszystkich wodach płynących pod otwartym nieboskłonem. Lubuje się ona we wszystkich stworzeniach zamieszkujących słone wody, i wszelkiej morskiej roślinności. Ją to wzywają żeglarze, gdyż ona jedna może uspokoić wzburzone fale i powstrzymywać dzikość w sercu Sztormnika. Zachodnioziemianie przed długie wieki, żyli pod jej opieką i wielbili ją na równi z Wielkomocniarzami.
Mocnowstaj nienawidził Morza, gdyż nie potrafił go okiełznać. Powiadają, że gdy trudzono się nad budową Siedliszcza, Mocnowstaj zdołał usidlić Sztormnika, obiecując mu całe królestwo i moc przynależne do Wodnika. Tedy u początkow Siedliszcza szalały po morzach nieokiełznane sztormy niszczące wybrzeża i lądy. Falka jednak ubłagana przez Ziemniaka, ukoiła wściegłość i złość Sztormnika i przywiodła go przed oblicze Wodnika. I Sztormnik uzyskał przebaczenie i na nowo uznał zwierzchnictwo Wodnika i pozostał mu zawżdy już wierny. Przynajmniej w większości wypadków. Gdyż na zawsze pozostała w nim skłonność do gwałtowności i czasami dawał jej ujście rozpętując wielkie sztormy bez woli i rozkazu Wodnika. Dlategoż ci którzy zamieszkują rejony nadmorskie, lub wypływają na korabiach na szeroki bezmiar oceanu mogą go miłować i wielbić, ale mu nie ufają.
Snutk brzmiało nazwanie Małomocniarki, która służyła zarówno Młódce jak i Orzeźwiajce. Nim przybyło do Środkoziemu, długo pomieszkiwała w Sennikowie dbając o drzewa rosnące w ogrodach Pragnika. Kląskawki słowiczyły gdziekolwiek się zjawiła.
Najmędrszym z Małomocniarzy był Olorosz. On takowoż mieszkał w Sennikowie, ale często nawiedzał sadybę Smutyni, od której nauczył się cierpliwości i współczucia.
O Snutce wiele się mówi w Klejnotowieści, o Oloroszu jednak historie te nie mawiają. Bo chociaż miłował Pierwszaków, wędrował pomiędzy nimi niewidzialny, albo w postaci jednego z nich, a oni nie wiedzieli skąd się biorą piękne wizje i mądre porady, które posiewał w ich sercach. W późniejszych czasach był przyjacielem wszystkich Erudziatek, i litował się nad ich cierpieniami. Ci którzy go słuchali otrząsali się z desperacji i odrzucali odtaczające ich mroki.
O Nieprzyjaźnikach
Na samym końcu umieszczamy imię Mocnowstaja, Tego co Powstaje z Mocą. Stracił bowiem to imię. Mądrale, którzy spośród Pierwszaków najwięcej wycierpieli od jego złośliwości, nie używają jego pierwotnego nazwania. Nadali mu imię Czarnowróg, Ciemniasty Nieprzyjaciel Eanii. Wielka moc uzyskał on od Jedynaka i był bliźniaczym bratem Starokróla. Miał też Mocnowstaj udział w mocy i umiejętnościach wszystkich innych Wielkomocniarzy. Użył ich jednak w złej sprawie. Roztrwonił otrzymane dary na czynienie przemocy i tyranię. Bo zawiścił Siedliszcza, i wszelakich rzeczy które tam były, pragnąc odebrać Starokrólowi królowanie nad Siedliszczem, a innym Wielkomocniarzom panowanie nad ich władztwami.
Jego upadek był wieki, od chwały poprzez arogancję do pogardy dla wszelakich rzeczy i istot poza sobą samym. Stal się bezlitosnym duchem chaosu. Moc rozumienia zamienił w sztukę naginania do swej woli wszystkich, którzy zdawali mu się przydatni, aż stał się bezwstydnym łgarzem. Z początku pragnął Światłości, ale kiedy okazało się, że nie może jej mieć na swą wyłączną własność, stoczył się poprzez gniew i płomienie w najciemniejsza Ciemność. I ciemności najwięcej używał w swych czynach plugawiących Siedliszcze, i wszelkie żywe stworzenia przepełnił strachem przed nią.
Tak wielka była jego moc gdy się po raz pierwszy zbuntował, że przez cale wieki walczył z Starokrólem i resztą Wielkomocniarzy, i przez długi czas władał nad większością Ziemnii. A nie był przy tym sam. Gdyż spośród Małomocniarzy, wielu przeciągnął na swą służbę, za dni swojej chwały. I ci pozostali w na jego służbie nawet kiedy stoczył się w Ciemność. Innych zwiódł i zdeprawował później swoimi kłamstwami i zdradliwymi darami. Strasznemi pośród tych duchów były Mocniemony, płomiennobicze zwane w Środkoziemiu Cieniopłomieniami, demonami strachania.
Największym ze sług Mocnowstaja był ten, któregoWędrowniczokie zwali Pokrętniaczem, lub Okrutniaszem. Z początku był on Małomocniarze z pocztu Ziemniaka, a wiedza jego i umiejętności były wielkie. Pokrętniacz miał udział we wszelkich dziełach Mocnowstaja Czarnowroga. We wszystkich jego obłudnych, fałszywych i chytrych czynach. I w tym tylko był mniej zły od swego mistrza, że przez wieki służył komu innemu a nie tylko sobie. Z upływem czasu stał się jednakowoż niby cieniem Ciemnowroga i jego złośliwości, i za nim podążał naznaczona zniszczeniem, drogą ku upadkowi i Pustce.
Takoż się kończy Mocnowieść
To tyle, możesz już zamknąć to okno...
|
|
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Książka Skarg i Wniosków   |
|
|
|
Ta witrynka nie wysyla cookies. Jeżeli lubisz je kolekcjonować, kliknij prawym klawiszem na poniższe ciasteczka i zapisz je sobie gdzieś na dysku.
|
|
Podoba Ci się na mojej stronce? Klikaj śmiało!
|
|