Z OSTATNIEJ CHWILI (4)
rubryka prowadzona przez Balroga
Spotkanie w Morii.
Zebrało mnie na wspominki dzisiaj... Pewnego razu spacerując sobie ulubionymi korytarzami i salami natknąłem się na grupę dziwnie ubranych osobników. Już się ucieszyłem, że będzie można z kimś nowym pogadać (rozumiecie, przez tyle wieków tylko orki i trolle), a oni zaczęli gdzieś biec... A ja chciałem im tylko okazać odrobinę sympatii i gościnności...
Rozmówki Bohaterów Na Polu Bitwy.
Hmmm taaak... Czy ktoś z Was czytając książkę z opisem jakiejś bitwy (lub oglądając takowy film) zastanawiał się kiedyś nad faktem, że większość bohaterów (tych pierwszoplanowych) nawet w najgorszych terminach będąc wyraża się w sposób bardzo wyszukany? Muszę Was zmartwić, jest to najczęściej fikcja literacka, a rzeczywistość lubi wyglądać inaczej...
Problemy z szyfrem.
Wiemy już wszyscy, że słynny czarodziej Gandalf miewał kłopoty ze swoją niemniej słynną sklerozą (na szczęście najczęściej miewał pod ręką kogoś, kto w porę pośpieszył mu z pomocą). Ale chwilami mogło to być deprymujące...
Zasłużony odpoczynek.
Lubię szczęśliwe zakończenia... Tak tak, wiem, że Ty też doczytałaś/eś książkę do końca i wiesz, że Frodo, Bilbo i cała kompania odpłynęli do Valinoru na zasłużoną emeryturę. Ale ja mam tę przewagę nad Tobą, że jako Valaukar mogę (chociaż z pewną taką nieśmiałością, żeby mi nie pogonili kota) zapuścić tak zwanego żurawia na drugą stronę Morza Cienia i zobaczyć, co się tam dzieje... Kiedy zrobiłem to ostatnio, zobaczyłem taką oto scenkę: spotkanie starych dobrych znajomych przy kawie i lembasowych ciasteczkach. No i oczywiście wspominki i refleksje...
Zadowolony Nazgul.
Ja osobiście nigdy za Sauronem nie przepadałem - zawsze wydawał mi się oślizgły i podejrzany. Mam takie wrażenie już od czasu, kiedy powstawała Arda. Potem, kiedyśmy służyli pod Morgothem, również wolałem trzymać się od niego z daleka... No, ale cóż, mówią, że każda potwora znajdzie swego amatora. Dlatego nie dziwię się, że podsłuchałem kiedyś wynurzenia jednego z jego "upiornych" sług (bodajże Khamul miał na imię) - trzymał ich strachem i podstępem Pierścieni w posłuszeństwie, powinni więc go nienawidzić... A ten - wręcz przeciwnie.
Będzie nowy film!!!
Reżyser o wdzięcznych i znanych wszystkim inicjałach "P.J." otrzymał tak zwaną "propozycję nie do odrzucenia". Za ciężkie pieniądze już są kręcone zdjęcia do nowego, około 20000-odcinkowego serialu brazylijskiego, pod tytułem "Władca serc". Scenariusz oparty jest oczywiscie na naszej ulubionej powieści, ale dialogi i imiona zmieniono, aby dotrzeć do docelowego odbiorcy. Dzięki nieocenionej pomocy nieocenionej Elenai udało nam się zdobyć dla Was kilka kadrów z tego dzieła.
Spotkanie z Jeźdźcami Rohanu.
W pogoni za orkami wlokącymi parę pojmanych (jak cielęta) hobbitów trójka dzielnych bohaterów spotyka równie dzielnych wojowników. Pierwsze uściski rąk nie są jednak zbyt sympatyczne...
Zwierciadło Galadrieli.
Na pewno znasz takie porzekadło: co za dużo, to niezdrowo. W praktyce jednak ciężko jest je zastosować i rzadko pamiętamy, jak cienka jest granica, którą można przekroczyć (ale mnie na filozofowanie zebrało...) Nawet Najmądrzejsi czasami o tym zapominają (co widać na załączonym obrazku), a co dopiero Balrog po wstrząsie mózgu...
O czym marzą Krasnoludy...
Czy zawsze potrzebny jest komentarz? Chyba nie... To, otrzymane od Elenai zdjęcie mówi samo za siebie...
U Wrót Morii.
Często nas lubi zaskakiwać sytuacja, kiedy ktoś, po kim spodziewamy się wiedzy i doświadczenia (i głowę dalibyśmy, że poradzi sobie z każdą sytuacją), siada zrezygnowany i załamuje ręce. W takich wypadkach dobrze jest mieć pod ręką kogoś (na pozór) głupszego, kto spojrzy na problem świeżym okiem (czyli niestandardowo) i znajdzie rozwiązanie...
Frodo spotyka fankę.
Rozkosznie jest być sławnym... Przyjęcia, wywiady, kwiaty, zdjęcia na okładkach, pieniądze za firmowanie różnych rzeczy swoim nazwiskiem... i rozkoszne spotkania z fankami. Szczególnie to ostatnie.
Znów się nie udało...
Chciałem iść z duchem czasu... Wszyscy używają życia, komórek, internetu i samochodów... Internet mam (no bo jak inaczej mógłbym administrować tą stronką), z komórki musiałem zrezygnować (żadna nie wytrzymała przyłożenia do ognistego ucha), no to chciałem się chociaż samochodem pocieszyć... Guzik z tego. Potrzebne jest prawo jazdy. A jak się wydaje, egzaminator był do mnie wyraźnie uprzedzony.
Ciężki poranek.
Po ciężkiej nocy. Bez komentarza.
Tu możesz zapoznać się z innymi wiadomościami, o ile jeszcze dotąd tego nie uczyniłeś/aś. Zapewniam Cię, że są równie ciekawe.
|